Czułam, że nic mnie już nie obchodzi, wpadłam w depresję, przestałam jeść, zwolnili mnie z pracy.

Wyszłam za Janka zaledwie dwa miesiące po tym, jak zaczęliśmy się spotykać, ponieważ dowiedziałam się, że spodziewam się dziecka, więc zdecydowaliśmy się pobrać i zamieszkać razem. Kilka lat później powiedział mi, że ma inną kobietę.

Z jakiegoś powodu zawsze byłam przekonana, że Janek jest moim przeznaczeniem, moją pierwszą i ostatnią miłością, zakochałam się w nim zaraz po naszym pierwszym spotkaniu, które również zaaranżowałam z własnej inicjatywy.

Po dwóch miesiącach randkowania dowiedziałam się, że spodziewam się dziecka. Byłam szczęśliwa, bo chciałam mieć dziecko z mężczyzną, którego kocham. Janek też nie miał nic przeciwko, a nawet ucieszył się z tej wiadomości. Potem zasugerował, abyśmy wzięli ślub, więc nie zwlekaliśmy  i już następnego dnia udaliśmy się do urzędu stanu cywilnego z dokumentami. Miesiąc później pobraliśmy się, a on natychmiast wprowadził się do mnie, ponieważ mieszkał w wynajętym mieszkaniu, a ja we własnym, pozostawionym mi przez rodziców.

Parę miesięcy później urodził się piękny chłopiec – nasz syn. Był bardzo podobny do swojego ojca. Byłam szczęśliwa, wychowując syna, wykonując prace domowe, podczas gdy mój mąż zarabiał pieniądze na nasze utrzymanie. Zawsze uważałam Janka za bardzo dobrego i kochającego ojca i męża.

Wszystko zmieniło się w ciągu zaledwie pięciu lat. Mój syn nie poszedł do przedszkola, sama przygotowywałam go do szkoły. Nie miałam wystarczająco dużo czasu, aby zadbać o siebie i jakoś zaczęłam przybierać na wadze….

Potem, kiedy nadszedł czas, żebym poszła do pracy, a mój syn zaczął pierwszą klasę,  mój mąż zmienił swój stosunek do mnie. Nie traktował mnie już z taką troską, w ogóle nie było między nami czułości i romansu, a to, jak się okazuje, zniknęło dawno temu, ale nie zauważyłam tego.

Kilka miesięcy później zaczęliśmy się ostro i często kłócić. Staraliśmy się, aby nasz syn nie zauważył, że jego mama i tata nie żyją szczęśliwie, ale on wciąż pytał mnie, co jest nie tak. Próbowałam mu powiedzieć, że wszystko jest w porządku, że to trudny czas. Ale pewnego dnia Janek nie mógł już tego znieść, spakował swoje rzeczy i opuścił nas. Jak się okazało, był już z inną kobietą i zostawił nas. Wniosłam pozew o rozwód, a następnie o alimenty, ale ponieważ Janek część pieniędzy zarabiał na lewo, alimenty były skromne.

Bardzo kochałam Janka, ale bardzo mnie zranił. Jakoś potem poczułam, że nic mnie nie obchodzi, wpadłam w depresję, przestałam jeść, zwolnili mnie z pracy, bo po prostu przestałam do niej chodzić. Ale mój syn był tak mądry, że to on uratował mnie z tego dołka, w którym się znalazłam.

Dwa tygodnie po rozwodzie z mężem miałam urodziny. To był dzień wolny, a ja leżałam w łóżku i nie wstawałam, ani śpiąc, ani budząc się, i nie słyszałam, jak mój syn wychodzi. Jak się później okazało, zebrał wszystkie zabawki, które mu kupiliśmy i poszedł na targ, żeby je sprzedać i kupić prezent dla mnie!

Ten chłopiec był taki odważny, nie bał się niczego. Dziękuję Bogu, że moja dobra znajoma zobaczyła go na targu, kupiła mu duży bukiet stokrotek i zabrał do domu.

Oczywiście zaprosiłam tę kobietę na herbatę, ale nie miałam jej nic innego do zaoferowania..

Ten incydent uświadomił mi, że mój syn jest najcenniejszą rzeczą, jaką mam. Muszę żyć i cieszyć się życiem  dla niego!

Dostałam nową pracę, mamy z synem dobre relacje i jestem mu za wszystko niezmiernie wdzięczna.

Rate article
Fajna Tajna
Czułam, że nic mnie już nie obchodzi, wpadłam w depresję, przestałam jeść, zwolnili mnie z pracy.