Moja mama od dłuższego czasu mieszka sama, ojciec ją zostawił, więc staram się jej we wszystkim pomagać. Mam starszego brata, Artura , który nie radzi sobie w życiu -nie ma szczęścia do kobiet i nie ma szczęścia do pracy. Chociaż nie powiedziałbym, że to kwestia szczęścia, a jedynie tego, że Artur jest zbyt leniwy, aby cokolwiek zrobić i włożyć w to wysiłek.
Nie zwracałem na to uwagi, dopóki nie zauważyłem, że daję mamie pieniądze na artykuły spożywcze i leki, a kiedy do niej jadę, widzę ze nie ma co jeść. Nie mogę sobie pozwolić na wydawanie wszystkich pieniędzy na moją matkę, ponieważ mam żonę i córkę. Pewnego dnia zapytałem matkę, na co idą wszystkie pieniądze, które jej daję. Szczerze odpowiedział a, że wszystko oddaje Arturowi, ponieważ został zwolniony z pracy .
Miałem dość, więc zadzwoniłem do brata, a on obiecał, że nie będzie już brał pieniędzy i jedzenia od matki .Ale tydzień później wróciłem i znów zobaczyłem to samo. To był koniec mojej cierpliwości, powiedziałem mamie, że nie kupię ani nie przyniosę niczego , dopóki nie przestanie dawać wszystkiego Arturowi .Nie zgadzam się na utrzymywanie dorosłego i zdrowego mężczyzny.
Moja mama poczuła się urażona, nie dzwoni do mnie od miesiąca i martwię się o nią, ale chcę, żeby też mnie zrozumiała.




