Moja żona i ja poznaliśmy się na studiach, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale z czasem jakoś tak się stało, że byliśmy razem. Nie mogłem wtedy powiedzieć, że jestem szaleńczo zakochany w Julii, ale czułem się z nią dobrze, więc zdecydowałem, że mogę z nią założyć rodzinę. Z czasem moje uczucia stały się silniejsze, rozmawialiśmy o dzieciach, chciałem mieć dwoje: córkę i syna .Julia wspierała moje pragnienie, dużo próbowaliśmy, ale nic nie wychodziło.
Pewnego dnia, po roku małżeństwa, pojechałem w podróż służbową z koleżanką z pracy. Tak się złożyło, że administrator hotelu, w którym zarezerwowaliśmy pokoje, pomylił się, myśląc, że jesteśmy parą .Chcieliśmy osobne pokoje, ale nie było żadnego wolnego, a było już za późno na szukanie nowego miejsca na nocleg. Spędziliśmy więc noc w jednym łóżku….nie mogłem zrozumieć, jak to się stało, że nie tylko z nią spałem…
Przez bardzo długi czas czułem się winny z powodu tego incydentu, ale nie mogłem przyznać się do tego mojej żonie, więc uzgodniliśmy, że o tym zapomnimy .
Minęły cztery lata od tego incydentu, niedawno ta sama koleżanka pojawiła się na moim progu z małą dziewczynką. Odszedłem z tej firmy dawno temu, ale od razu rozpoznałem tę dziewczynę. Powiedziała mi, że dziecko jest moje, wcześniej o tym nie wiedziałem. Monika (koleżanka ) zajmowała się wszystkim sama, a teraz potrzebowała pomocy, żeby wyjechać z córką za granicę.
Mojej żony Julii nie było w domu, kiedy Monika przyszła i powiedziała mi o wszystkim. Nie wiem , co robić. Myślę, że z Moniką możemy założyć nową rodzinę, bo po tylu latach nadal nie mamy z Julią dzieci i pewnie nie będziemy mieli. Może tak będzie najlepiej?




