Mój mąż i ja ciężko pracowaliśmy od początku naszego wspólnego życia . Zawsze chcieliśmy, aby nasze dzieci miały wszystko i aby niczego im nie brakowało. Dlatego po urodzeniu naszej córki mój mąż pracował na dwóch etatach, aby nas utrzymać. Staraliśmy się wychować naszą córkę na grzeczną i wrażliwą osobę. Czas mijał. Nie zdążyliśmy się z mężem zorientować, kiedy nasza córka dorosła.
Była prawdziwą pięknością. Nie brakowało jej zalotników. Ale jakiś czas temu zaczęliśmy zauważać, że Sara chodzi bardzo zamyślona. Później poznałam prawdziwy powód. Zakochała się. Mój mąż i ja byliśmy zachwyceni tą wiadomością i nawet poprosiliśmy naszą córkę, aby przedstawiła nas swojemu wybrankowi. Zastanawialiśmy się, kto miał tyle szczęścia, by zdobyć jej uczucie. Córka obiecała, że na pewno nas przedstawi.
Niedawno powiedziała nam, że planuje przyprowadzić swojego wybranka do domu. Cały dzień siedziałam w kuchni, gotując mnóstwo potraw. Mój mąż sprzątał mieszkanie. Bardzo się staraliśmy i czekaliśmy na to spotkanie. Obserwowałam moją córkę. Wyglądała na bardzo szczęśliwą. Ciągle się uśmiechała, nie chodziła, ale latała. Patrzyliśmy na nią z mężem i przepełniała nas nieopisana radość, że wszystko układa się dla niej tak dobrze.
Facet przyszedł i zrobił na mnie dobre wrażenie. Uprzejmy, z poczuciem humoru, miły. Zaprosiliśmy ich do stołu. Ale przez cały wieczór dręczyło mnie coś innego: prześladowała mnie myśl, że gdzieś go już widziałam. Jego twarz była mi znajoma. Przez cały wieczór nie mogłam sobie przypomnieć. Dużo rozmawialiśmy i żartowaliśmy. Wybranek mojej córki okazał się dobrym człowiekiem, więc byliśmy spokojni o Sarę.
A kiedy wyszedł, od razu wszystko sobie przypomniałam. Widziałam jego zdjęcie na ogłoszeniu. On i inny mężczyzna byli oszustami. Natychmiast powiedziałam o tym mężowi i córce. Moja córka zaczęła płakać, mówiąc, że celowo wymyśliłam tę historię.
Ale to nie była prawda. Chciałam tylko ostrzec Sarę przed możliwymi kłopotami. Zależy nam na tym, z kim zdecyduje się spędzić życie.
W odpowiedzi moja córka spakowała swoje rzeczy i opuściła dom. Nie mieliśmy z nią kontaktu od miesiąca. Nie odbiera też telefonów. Już teraz dręczą mnie wyrzuty. Może się myliłam, a wybranek mojej córki jest w rzeczywistości normalnym mężczyzną.
Jak myślisz, co powinnam zrobić?




