Bez konsultacji ze mną teściowa zabrała Marka do miasta, zapisała na piłkę nożną i inne zajęcia, a kto będzie mi pomagał?

Kiedy wracałam z pola do domu, zobaczyłem obraz, który bardzo mnie zaniepokoił: moja teściowa pakowała rzeczy mojego najstarszego syna do samochodu. Nie mogłem zrozumieć o co chodzi?. Czy próbowała uratować go przed jego własną matką? Bez pytania mnie o zgodę w siedli do samochodu i odjechali, a cała ta sytuacja wydawała mi się niewiarygodna. Natychmiast chciałam wyjaśnić, że wszystkie moje dzieci traktuję z taką samą miłością i troską. Mam już czterech chłopców w wieku od dwunastu do prawie dwóch lat, ponieważ zawsze marzyłam o dużej, szczęśliwej rodzinie, a teraz spodziewam się piątego dziecka, mam nadzieję, że to będzie dziewczynka.

Samotne wychowywanie tylu dzieci byłoby niezwykle trudne, zwłaszcza przy wszystkich pracach domowych. Mieszkamy na wsi, nasze dni wypełnia opieka nad krowami, świniami, kurami i dużym ogrodem warzywnym. Mój najstarszy syn, Marek, bardzo mi pomaga, rozumie i zna  odpowiedzialność, jaka wiąże się z rolnictwem. Wie, jak dbać o uprawy i pomagać w gospodarstwie. Ale teraz, kiedy go nie ma, czuję, że ciężar prowadzenia domu i gospodarstwa spoczywa na moich barkach. Mój mąż pracuje jako agronom, więc często jest w terenie.

Moja teściowa bardzo różni się ode mnie. Pochodzi z miasta i nigdy tak naprawdę nie rozumiała radości i wyzwań związanych z życiem w dużej rodzinie. Po narodzinach naszego trzeciego dziecka zarówno ona, jak i mój teść odsunęli się od nas, nieakceptując naszego wyboru posiadania dużej rodziny. Teściowa zarzuca mi, że przeciążam Marka pracą.

Bez konsultacji ze mną zabrała Marka do miasta, zapisała go na piłkę nożną i inne zajęcia, które jej zdaniem zapewnią mu lepszą przyszłość. Choć cieszę się z możliwości, jakie daje mojemu synowi, martwię się, jak sobie ze wszystkim poradzę, zwłaszcza że spodziewamy się nowego dziecka. Muszę zarabiać pieniądze na utrzymanie rodziny, ale bez pomocy Marka czuję się przytłoczona. Moje pozostałe dzieci dorastają, ale są zbyt małe, by wziąć na siebie obowiązki, którymi zajmował się Marek.

Jako dziecko dorastałam w dużej rodzinie, gdzie opiekowaliśmy się sobą nawzajem i uczyliśmy się ważnych umiejętności życiowych od najmłodszych lat. Ingerencja mojej teściowej w naszą rodzinę i narzucanie własnych poglądów tylko komplikuje sytuację. Niestety, mój mąż nie przeciwstawia się swojej matce, a nawet zasugerował, abym zrezygnowała z pracy, aby skupić się na domu i dzieciach, pomimo naszych problemów finansowych.

 

Rate article
Fajna Tajna
Bez konsultacji ze mną teściowa zabrała Marka do miasta, zapisała na piłkę nożną i inne zajęcia, a kto będzie mi pomagał?