Bardzo kochamy Marka, ale nie możemy go dłużej pilnować. On powinien chodzić do przedszkola. Nudzi się z dwoma emerytami?

Wyszłam za mąż za Franka, a pięć lat później urodził nam się Marek, który stał się radością i szczęściem naszego życia. Uwielbiałam być z synem, ale miałam też pracę na pełen etat. Jednak moi szefowie nie byli zbyt wyrozumiali dla mojego pragnienia przedłużenia urlopu macierzyńskiego, pomimo mojego zaangażowania i wydajności w pracy, zagrozili mi zwolnieniem, jeśli wkrótce nie wrócę.

Mój mąż i ja wielokrotnie omawialiśmy tę sytuację. Chociaż jego pensja i mój zasiłek macierzyński wystarczały na zaspokojenie naszych podstawowych potrzeb, dodatkowe źródło dochodu z pewnością byłoby pomocne. Zastanawialiśmy się nad tym, aby dziadkowie naszego syna zaopiekowali się nim, gdy my będziemy pracować. Początkowo rodzice Franka byli zachwyceni tym pomysłem i chętnie zgodzili się pomóc. Od dawna marzyli o wnuku. Jednak półtora roku później sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót.

Moja teściowa i teść nagle odmówili dalszego zajmowania się dziekiem. Nie podali żadnych dobrych powodów i po prostu poinformowali nas o swojej decyzji. To był dla nas szok, ponieważ myśleliśmy, że kochają swojego wnuka i cieszą się, że mogą nas wspierać.

Bardzo kochamy Marka, ale nie możemy go pilnować 12 godzin dziennie. Nie jesteśmy już tacy młodzi. Nasz wnuk musi chodzić do przedszkola, gdzie są inne dzieci, zabawa i zajęcia edukacyjne. Nudzi się z dwoma emerytami.

Mój mąż próbował przekonać ich do zmiany zdania, ale jego wysiłki poszły na marne. Mój teść argumentował, że nasz syn musi spotykaać się z innymi dziećmi i dlatego powinien uczęszczać do przedszkola. Nie zgadzałam się z tym, uważając, że nasz syn jest za mały na takie środowisko. Byłam głęboko przekonana, że w tych wczesnych latach potrzebuje komfortu i opieki swojej rodziny. A od znajomych słyszałam już o „epidemi smarków i przeziębień”, gdy tylko dziecko przekroczy próg przedszkola. Po co więc ryzykować?

 

Już wcześniej zdecydowałam, że nie będzie uczęszczał do przedszkola ani żadnych innych klubów, dopóki nie dorośnie do szkoły. Byliśmy głęboko przekonani, że poznanie środowiska szkolnego w wieku sześciu lat będzie bardziej korzystne.

Niestety, moi krewni nie podzielali naszego punktu widzenia i nalegali, aby nasz syn  spotykał się z innymi dziećmi od najmłodszych lat. Uważali, że jest to konieczne dla jego przyszłego rozwoju społecznego i sukcesu w nauce. Szanuję ich opinię, ale nie mogę zrozumieć, jak mogli przedłożyć swoją wygodę nad dobro własnego wnuka!

Moja teściowa wyjaśniła również, że była zmęczona ciągłym pilnowaniem naszego aktywnego Marka, zwłaszcza jego sporadycznymi napadami złości na ulicy. Cierpi na nadciśnienie. Co z tego, można wziąć tabletkę i tyle! Siedzimy teraz w kuchni i zastanawiamy się, co robić. Będziemy musieli zatrudnić nianię. I co ztego, że będę pracowa, skoro niania będzie kosztowa więcej niż ja zarobię! Co ty na to?

 

Rate article
Fajna Tajna
Bardzo kochamy Marka, ale nie możemy go dłużej pilnować. On powinien chodzić do przedszkola. Nudzi się z dwoma emerytami?