Anna zapisała większość swoich oszczędności nie mężowi czy dzieciom, ale nieznanemu rodzinie mężczyźnie. Wszyscy od razu pomyśleli, że to jej kochanek.

Za życia Anna odnosiła wielkie sukcesy. Od trzydziestego roku życia nieustannie pracowała, harując  dla rodziny. Jej mąż żył jak król i tego samego oczekiwał po jej śmierci. W końcu mieli piękne trzypokojowe mieszkanie, dom na przedmieściach i trójkę dzieci, które zdecydowanie miały prawo do jakiegoś spadku. Sam Ryszard zawsze był w pracy, ale mimo że był świetnym pracownikiem, nigdy nie mógł dostać więcej niż Anna. Nie był też tak oszczędny i nie umiał oszczędzać i przechowywać dużej ilości pieniędzy w banku, jak robiła to jego zmarła żona.

Wyobraź sobie jego zaskoczenie, gdy okazało się, że zatrzymał mieszkanie, około dziesięciu procent  oszczędności, dom na wsi dla swoich dzieci i kolejne dziesięć procent dla każdego z nich. A pozostałe oszczędności Anna zapisała w testamencie nieznanemu mężczyźnie.

Ryszard był wściekły. Nie miał wątpliwości, że mężczyzna był jej kochankiem.

Po spotkaniu u notariusza Ryszard zaprosił mężczyznę na filiżankę kawy, aby omówić wszystko i samemu się przekonać. Nie zamierzał słuchać głupich wymówek,chciał  tylko nagiej prawdy, która wyjaśniłaby postępowanie jego żony.

– “Nie potrzebuję tych pieniędzy” – powiedział. – “Niczego nie naprawią i nie zmienią przeszłości…

Mężczyzna był przygnębiony i długo szukał słów, by opowiedzieć Rszardowi historię ze swojej młodości. Anna i jego żona pływały razem, a latem pracowały jako ratowniczki na plaży. Były  przyjaciółkami i pracowały na tej samej zmianie. Dobrze się bawiły , ale kiedy przychodziło do ratowania ludzkiego życia, dawały z siebie wszystko.

Pewnego dnia, gdy szalały fale, trzeba było uratować małego chłopca, który tonął. Anna jako pierwsza rzuciła się na ratunek, ale nie mogła poradzić sobie z dużymi falami. Na ratunek ruszyła jej wierna przyjaciółka. Coś niesamowitego działo się na morzu, a one ratowały dziecko, Anna zaczęła być wciągana w głębiny. Była wyczerpana i zaczęła panikować. Próbując uratować siebie i chłopca, nie zauważyła, że jej przyjaciółka poszła pod wodę. Później przez lata obwiniała siebie ,że nic nie widziała, że nie pomogła swojej przyjaciółce..

Przyjaciółka Anny pozostawiła po sobie męża i córkę, którzy bardzo długo rozpaczali po jej śmierci, dlatego Anna umieściła w testamencie pozornie nieznaną osobę.

Po wysłuchaniu Ryszard powiedział mu, żeby nie oddawał pieniędzy. Chociaż nie wystarczyło to, by zapłacić za czyjeś życie, Anna zrobiła to z głębi serca. Mogła być motywowana poczuciem winy, ale to nie neguje faktu, że postąpiła słusznie.

– To były jej pieniądze, mogła z nimi zrobić, co chciała, i pomyślała, że ty też ich potrzebujesz, więc nie rezygnuj ze swojego spadku. Przynajmniej tyle mogła zrobić” – powiedział Ryszard, zdając sobie sprawę, że jego żona była nie tylko ciężko pracującą, ale także bardzo dobrą osobą.

 

Rate article
Fajna Tajna
Anna zapisała większość swoich oszczędności nie mężowi czy dzieciom, ale nieznanemu rodzinie mężczyźnie. Wszyscy od razu pomyśleli, że to jej kochanek.