“Mam dla ciebie propozycję” – powiedziała moja sąsiadka Anna, wręczając mi 9-miesięczne dziecko. Byłam oszołomiona, gdy pewnego wieczoru wróciłam do domu i niespodziewanie spotkałam Annę, znaną z ciężkiego życia rodzinnego z czwórką dzieci i mężem. Błagała: “Albo weźmiesz moje dziecko, albo zostawię je na dworcu”.
Zdezorientowana i wystraszona odpowiedziałam: “Anno, nie możesz tak po prostu zostawić swoich dzieci. Musisz wrócić do domu i się nimi zająć”. Ale ona upierała się, że mówi poważnie, wyjaśniając, że ona i jej mąż postanowili przenieść się do miasta do pracy. Planowali zostawić dzieci z babcią, ale najmłodsza Monika miała zaledwie 9 miesięcy i babcia nie mogła sobie z nią poradzić. “Anna błagała mnie, żebym zabrała dziecko ze sobą.
Pośpiesznie zakończyłam rozmowę z Anną i wróciłam do domu, aby podzielić się z mężem tą niesamowitą wiadomością. Oboje zastanawialiśmy się nad sytuacją, czując litość dla małej Moniki, niewinnego dziecka, które stało się niechciane. Następnego dnia Anna podeszła do mnie w pracy, tym razem trzeźwa, trzymając w jednej ręce walizkę, a w drugiej dziecko. Powtórzyła swoje wczorajsze słowa , nie pozostawiając mi wyboru:“Albo ją weźmiesz, albo zostawię ją na dworcu i to ty będziesz za nią odpowiedzialna”.
Bez wahania wziełam dziewczynkę pod swoją opiekę. Tymczasem Anna i jej mąż udali się na dworzec kolejowy. Nigdy nie sądziłam, że tak łatwo można porzucić dziecko. Kiedy przywiozłam Monikę do domu, mój mąż poparł moją decyzję.
Pierwsze dni były trudne, bo dziecko płakało i nie chciało mnie poznać. Tęskniła za rodzinnym domem, dźwiękiem znajomych głosów i mlekiem matki. Z czasem jednak sytuacja stopniowo się poprawiała. Monika przystosowała się do nowego środowiska, a ja i mój mąż zakochaliśmy się w niej. Kiedy dziewczynka dorosła, wyraziła chęć zostania lekarzem i kontynuowała studia w mieście. Przez przypadek wynajęła z przyjaciółmi pokój w mieszkaniu, którego gospodynią była siostra Anny, Sabina.
Kiedy Sabina odkryła powiązanie rodzinne z Moniką, skontaktowała się ze mną, aby podzielić się tą rewelacją, ponieważ Monika była uderzająco podobna do Anny. Postanowiliśmy nie ujawniać prawdy Monice, pozwalając jej wieść spokojne życie, nieświadomej zmagań jej rodziców z alkoholizmem. Ciotka Sabina, życzliwa kobieta, wspaniałomyślnie zrezygnowała z czynszu od Anny, a my wyjaśniliśmy to naszej córce tak,że Sabina była bliską przyjaciółką rodziny, aby uniknąć kłopotów.




