Anna pracowała jako sprzedawca na targu. Cały swój wolny czas poświęcała wychowywaniu syna. Nie miała nawet nadziei, na poprawę swojego losu. Ale życie potoczyło się tak, jak się potoczyło…
Pewnego dnia, gdy Anna miała zamykać sklep, weszła starsza kobieta.
Córeczko, masz tu słodycze? Zważ mi kilogram różnych rodzajów.
Anna sprzedała słodycze. Kobieta nie chciała opuścić sklepu. Patrzyła na nią tak uważnie…
-Co robisz w tę sobotę? Jesteś wolna? – zapytała kobieta.
Anna była zakłopotana:
-Dlaczego pani pyta? Czy my się znamy?
-Nie, nie. Przykro mi, nie znamy się – powiedziała kobieta, brzmiąc na zmartwioną i smutną. Czuła się nieswojo , ale zaczęła opowiadać.
Renata- to imię starszej kobiety, opowiedziała Annie o swojej beznadziejnej sytuacji. I jaki wstyd czeka ją w ten weekend.
-Widzisz, jestem dyrektorką szkoły w wiosce. To niedaleko stąd. Wszyscy mnie znają i szanują. Mój jedyny syn Adam miał się ożenić w tę sobotę. Ale trzy dni temu jego narzeczona zostawiła go i wróciła do swojego byłego, jakby jej miłość wróciła, jak powiedziała
Co ja mam zrobić? Restauracja jest zarezerwowana. Jedzenie i napoje są kupione. Goście przyjeżdżają z całej Polski…
Mój syn w ogóle nie jest sobą , to wstyd na całą wieś. Nie wiem, jak o to prosić. Ale zrozum mnie jako matkę, chcę jak najlepiej dla mojego syna.
Czy wyjdziesz za mojego syna? A potem możesz się od razu rozwieść. Hojnie ci podziękuję.
Annie przydałyby się pieniądze. Zgodziła się więc. Nikt w wiosce nie widział narzeczonej syna Renaty, więc było dobrze.
-Dziękuję, moja droga. Wiedziałam, że mi pomożesz. Nie bez powodu wybrałam ciebie. Chodzę tu już od trzech dni i obserwuję cię, moja droga. Twoje oczy są bardzo dobre, choć pełne tęsknoty. Chodźmy po suknię dla panny młodej – powiedziała Renata z większą pewnością siebie.
W dniu ślubu synek został z matką chrzestną, a Anna wybrała się na szaloną przygodę.
Wesele było huczne , nowożeńcy gruchali jak gołąbki, a goście nie mogli przestać ich podziwiać. A Adam i Anna naprawdę się w sobie zakochali. I dali swojemu związkowi szansę.
Rok później, podczas obchodów rocznicy ślubu, Anna powiedziała mężowi i teściowej, że spodziewa się dziecka.
W oczach teściowej pojawiły się łzy. Wczoraj mogła tylko o tym marzyć, ale dziś jej modlitwy zostały wysłuchane.




