Skończyłem naprawiać samochód i poszedłem do domu coś przekąsić. Nie mogłem nigdzie znaleźć żony.

Rano zawiozłem córkę do szkoły, zajrzałem sprawdzić, jak się mają sprawy w naszej kawiarni, a kiedy wróciłem do domu, postanowiłem zajrzeć do samochodu, bo coś tam stukało pod maską. Siedziałem w garażu do popołudnia, aż w końcu wszystko naprawiłem. Spojrzałem na zegarek, niedługo trzeba będzie odebrać córkę ze szkoły. Nie żeby była mała i nie mogła wrócić sama, ale mieszkaliśmy na obrzeżach miasta. Byłem spokojniejszy, a córce to nie przeszkadzało, kiedy sam odbierałem ją ze szkoły.

Wszedłem do domu i zacząłem wołać żonę, ale nigdzie jej nie było. Wszedłem na górę i usłyszałem jakiś hałas w garderobie. Zajrzałem do środka, a tam ona pakowała futra i buty do pudeł.

– Znowu oddajesz stare ubrania potrzebującym? To futro kupiliśmy chyba niedawno?

– Nie – westchnęła moja żona. – Odchodzę!

– Dlaczego? –  jedyne, co mogłem zrobić, to zadać to pytanie.

– Wiesz, nudno mi się z tobą żyje. Żadnych niespodzianek, wakacje dwa razy w roku, oczywiście rodzinne. To wszystko jest nudne. Chcę żyć wreszcie dla siebie, dla własnej przyjemności!

– Czy ty jesteś normalna? Czego ci brakuje? Spełniam wszystkie twoje kaprysy, kupuję to, czego chcesz, masz mnóstwo ubrań, biżuterii, własny samochód. Jak to – żyć dla siebie? Czy ty w ogóle pamiętasz, że mamy córkę?

– O tym też chciałam porozmawiać. Myślę, że z tobą będzie jej lepiej. Mogę się z nią widywać w weekendy albo raz na jakiś czas. Ty jednak spędzasz z nią więcej czasu, macie te swoje wspólne sprawy.

– Przecież zawsze cię zapraszamy to do parku, to na spacer, to na  jej występy. Ale ty wtedy wolisz iść do fryzjera albo do spa.

– Widzisz, jak zwykle mnie krytykujesz. Wszystko jest zawsze nie tak, potrafisz mnie tylko obwiniać.

– Po prostu zaskoczyła mnie twoja decyzja. Nie wiem, jak można żyć jeszcze bardziej dla własnej przyjemności. Nie zwracasz uwagi ani na nasz biznes, ani na dziecko, ani na dom. Szczerze, to ja się tym wszystkim zajmuję, a ty żyjesz swoim życiem. Interesują cię tylko wycieczki do sklepów, salonów kosmetycznych i spotkania z przyjaciółkami.

Nie chciałem już słuchać tego, co ma mi do powiedzenia żona. Jakoś automatycznie poszedłem zrobić sobie kanapkę i zacząłem myśleć, jak ja to powiem córce.

I tu przyłapałam się na tym, że martwię się tym, jak tę informację odbierze nasze dziecko, jak bardzo ją to zaboli, ale nie było we mnie ani smutku, ani złości. Poczułem nawet ulgę.

Jeszcze przed ślubem moi krewni mówili mi, że wybrałem sobie bardzo kapryśną i egocentryczną dziewczynę. Ale nie obchodziło mnie to. To była szalona miłość, pełna romantycznych wyjazdów i imprez. To się skończyło, gdy tylko urodziła się córka. Bardzo się cieszyłem, że ją mamy, ale moja żona kompletnie się zmieniła. Dziecko w ogóle jej nie interesowało. Nie dbała o córkę, nie dbała też o mnie. Dlatego od 8 lat pracuję w biznesie, w domu i przy dziecku. Do tej pory podobało mi się takie życie. Moja żona od kilku lat była dla mnie jak obca. Pewnie dlatego nic teraz nie czułem. Nawet nie zapytałem, dokąd jedzie, czy ma gdzie mieszkać, czy ma kochanka. Im więcej o tym myślałem, tym bardziej żałowałem, że stało się to tak późno.

Skończyłem kanapkę, poprosiłem żonę, żeby po swoim wyjściu schowała klucz pod wycieraczkę i pojechałem po córkę do szkoły. Nie wiedziałem, jak przyjmie tę wiadomość, ale zareagowała dość dobrze. Oczywiście trochę się zdenerwowała, ale mniej niż się spodziewałem. Przez chwilę prowadziłem w milczeniu, zastanawiając się, co ugotować na obiad i co zrobić, żeby złagodzić ból dziecka po odejściu matki. Czy coś w ogóle mogło złagodzić ten cios? Moje myśli przerwała córka, która zaproponowała, żebyśmy wzięli sobie psa. Mama się nie zgadzała, ale teraz możemy go mieć. I wtedy zdałem sobie sprawę, że wszystko będzie dobrze i damy sobie razem radę.

Rate article
Fajna Tajna
Skończyłem naprawiać samochód i poszedłem do domu coś przekąsić. Nie mogłem nigdzie znaleźć żony.