Czyjeś dziecko, tak chciał Bóg…

Nadszedł dzień wypisu i cała rodzina czekała na Wiktorię na korytarzu. Najpiękniejszym momentem było wyniesienie dziecka przez pielęgniarkę. Wiktoria spojrzała na dziecko i zobaczyła, że to nie jest jej dziecko..

Młoda matka drżącymi rękami rozwijała pieluszki, aby upewnić się, że miała rację.

-Dlaczego to robisz? O co chodzi? – zapytała pielęgniarka.

Ale Wiktoria jej nie słyszała, nadal robiła to, co zaplanowała. To było tak, jakby czuła w sercu, że coś jest nie tak. Rzeczywiście, to była dziewczynka, a ona urodziła chłopca.

Pielęgniarka natychmiast zaczęła się usprawiedliwiać, mówiąc, że ta dziewczynka również czekała na wypis, jej matka zmarła przy porodzie, miał ją odebrać ojciec, ale  zginął w wypadku, więc będzie musiała zostać przeniesiona do domu dziecka.

Wiktoria wyszła do domu i jakiś czas później przypomniała sobie incydent, który wydarzył się podczas jej wypisu i opowiedziała wszystko mężowi. Przez długi czas nie mogła przeboleć tego, co wydarzyło się w szpitalu. Podjęła więc decyzję..

-Tak, ta dziewczynka też będzie moja. Być może wszystko w życiu dzieje się z jakiegoś powodu- pomyślała.

Minął  miesiąc, odkąd powitali drugie dziecko w swojej rodzinie. Było to dla nich wielkie święto. Wiktoria nie mogła zapomnieć o tej dziewczynce i postanowiła ją adoptować.

Wiktoria jest teraz szczęśliwą żoną i matką. Jest pewna, że postąpiła słusznie. Taka była wola Boża. Co więcej, Wiktoria zawsze marzyła o dwójce dzieci.

Rate article
Fajna Tajna
Czyjeś dziecko, tak chciał Bóg…