Po śmierci rodziców mój brat i ja zostaliśmy z przestronnym domem na wsi, zaprojektowanym dla dwóch rodzin z osobnymi wejściami. Podczas gdy mój brat, jego żona i dzieci mieszkali w jednej połowie domu, druga połowa pozostawała pusta. Przeprowadziłem się do miasta, gdy rozpocząłem studia, najpierw mieszkając w akademiku, a następnie wynajmując mieszkanie, gdy dostałem pracę. Później ożeniłem się, a moja żona i ja nadal wynajmowaliśmy razem mieszkanie.
Wiedząc, że moi rodzice zamierzają zostawić mi część domu, rozmawialiśmy o tym wcześniej, a mój brat był obecny podczas tych rozmów. Dom był przeznaczony dla nas obojga i został podzielony równo między nas.
Chociaż nie planowałem powrotu na wieś, widziałem możliwość wykorzystania tego domu. Moja żona i ja mieliśmy stabilną pracę w mieście i zapisaliśmy już naszego syna do pobliskiego przedszkola. Postanowiłem zaproponować bratu, by kupił od nas drugą połowę domu. Zgodził się, ale pod warunkiem, że zapłaci mi w ratach. Ustnie zgodziliśmy się na umowę, zamierzając sformalizować ją u notariusza za kilka tygodni.
Kiedy jednak nadszedł umówiony dzień, mój brat się nie pojawił. Zamiast tego odwiedził nas tydzień później, a podczas rozmowy z nim moja żona wyraziła swoje niezadowolenie z tego pomysłu. Uważała, że powinienem po prostu pozwolić mojemu bratu i jego rodzinie mieszkać w domu bez szukania korzyści finansowych. Postanowiłem porozmawiać z żoną osobiście, aby wyjaśnić jej tę sytuację.
Późnym wieczorem porozmawiałem z żoną i wyjaśniłem jej co postanowili moi rodzice. Wyjaśniłem, że nie mam zamiaru pozwolić mojemu bratu i jego rodzinie mieszkać w całym domu. Wyjaśniłem, że nie chcę konfliktu, ale że musimy pomyśleć o przyszłości naszych dzieci, tak jak zrobili moi rodzice, dzieląc wszystko równo między nas. Miałam nadzieję, że uda nam się znaleźć rozwiązanie bez pogarszania moich relacji z bratem. Co więcej, mój brat już wcześniej zgodził się na tę propozycję.
Myślę że postępuję słusznie, a co ty o tym sądzisz?




