Oliwia podarowała teściowej prezent, który bardzo ją ucieszył. Dorota nie wydawała pieniędzy na siebie, preferując praktyczne prezenty.

Franek i Oliwia pobrali się w dojrzałym wieku. Świadomie podjęli decyzję o założeniu rodziny. Łączyła ich przede wszystkim głęboka miłość i przekonanie, że ich spotkanie jest cennym darem.

Ogarnięta szczerym uczuciem para nie traciła czasu na planowanie wspólnej przyszłości. Choć chcieli pobrać się wcześniej, cierpliwie odkładali to na później, by zorganizować naprawdę wspaniałą uroczystość. Franek i Oliwia skrupulatnie oszczędzali pieniądze i planowali najdrobniejsze szczegóły wesela.

Życie rodzinne w ogóle ich nie rozczarowało, a między parą panowało wzajemne zrozumienie i harmonia. Nie było prawie żadnych kłótni, a nawet ich starsi rodzice (Franek i Oliwia są “późnymi” dziećmi) byli bardzo szczęśliwi, widząc szczęście swoich dzieci, pozbawione typowych konfliktów. Nie było między nimi nieporozumień typu “teściowa – synowa”, “zięć – teściowa”.

Franek bardzo szanował rodziców Oliwii, a Oliwia całym sercem kochała i szanowała rodziców męża i starała się ich zadowolić. Do pierwszej kłótni między nimi doszło, gdy matka Franka miała obchodzić swoje urodziny.

Matka powiedziała młodej parze, że uroczystość będzie ograniczona do najbliższych osób. Oliwia nie chciała iść z pustymi rękami, więc zapytała męża, jaki prezent powinni dać jego matce. Franek odpowiedział, że jego matka nigdy nie wyraziła żadnych konkretnych życzeń i zawsze bardziej ceniła ich obecność niż materialne prezenty.

– Co jej wcześniej dałeś? Albo na przykład swojemu ojcu?

– “Patelnie, garnki, żelazko – odpowiedział niezręcznie mężczyzna – a po co jej to? Moja mama zawsze pachnie domowymi wypiekami.

– “Och, daj spokój! Chyba zapomniałeś, że ona też jest kobietą. Nie znasz ulubionych perfum mamy?– wykrzyknęła Olivia.

– “Dlaczego mnie dręczysz? Jeśli nie znam, to nie znam. Mama nie używa perfum. Jeśli jesteś taka uparta, daj jej je, ale nie żałuj, gdy je wyrzuci. Zamiast tego kupmy jej parowar.

Tego wieczoru para nie pokłóciła się, ale każde z nich pozostało przy swoim zdaniu.
Następnego dnia Olivia poszła i kupiła Dorocie nowe perfumy. Na szczęście teściowa wyraziła szczerą radość i wdzięczność za prezent, przyznając, że zawsze marzyła o perfumach, ale nie odważyła się o nie poprosić ze względu na ich cenę. Przez całe życie wolała praktyczne artykuły gospodarstwa domowego od osobistych pragnień.

– “Dlaczego miałabyś wydawać na mnie  takie pieniądze?” – powiedziała jej teściowa.

– “Nie podoba ci się mój prezent?

– Wcale nie! Wręcz przeciwnie! Tyle razy wchodziłam do sklepu i go wącham. A potem patrzę na cenę i wychodzę”, a Dorota machnęła ręką, “Gdy pytałam teścia albo Franka co ci kupić, odpowiadali  niezręczne, że mogę kupić coś do domu, ale ja wolałam soś osobistego.

I Dorota uśmiechnęła się szczerze.

Choć Oliwia nie lubiła chwalić się tym, że ma rację, jej mąż zauważył, że miała rację. Był pod szczerym wrażeniem szczęścia matki. Franek szczerze przyznał się do błędu.

– “Nigdy bym nie pomyślał, że mama lubi perfumy. Nosiła je dawno temu, ale ostatnio tego nie zauważyłem. Dobra jesteś, wiesz czego kobiety potrzebują” – powiedział Franek.

Pół roku później, podczas herbatki z Frankiem i Oliwią w domu, mąż Doroty powiedział:

“Moja żona w ogóle nie nosi biżuterii. Chyba jej się to nie podoba.

– Zauważyłam to” – powiedziała Oliwia.

– “Dawałem jej biżuterię kilka razy, a ona odkładała ją z zawsze na półkę. Dlatego pomyślałam, że nie lubi biżuterii.

– Dałem jej kilka, nosiła je przez jakiś czas, a jak ściemniały, wracały do komody.

– “Rozumiem” – powiedziała Oliwia i zastanowiła się.

– “Podarujmy mamie złotą rzecz na urodziny” – zasugerowała pewnego dnia Oliwia.

– “Po co, skoro i tak nie będzie tego nosić” – powiedział Franek.

– “A dla czego nie nosi? Pierścionka, który pociemniał? Albo naszyjnika z muszelek? Myślę, że to taka sama sytuacja jak z perfumami. Może chce czegoś naprawdę pięknego, ale mama jest zbyt nieśmiała, by o to poprosić?

– Nie wiem. Chociaż, może masz rację. Nie posiada żadnej złotej ani nawet srebrnej biżuterii. Zawsze oszczędza kupując coś dla sobie. A dla nas mama nie oszczędza na niczym.

Oliwia i Franek podarowali mamie złoty wisiorek z literką “D”. Dorota bardzo ucieszyła się z tego prezentu i doskonale rozumiała, czyj to był pomysł.
– “Jak miło poczuć się kobietą, a nie kucharką” – powiedziała teściowa ze łzami w oczach – “Dziękuję Oliwio. Nigdy nie myślałam, że będę miała taką synową.

Rate article
Fajna Tajna
Oliwia podarowała teściowej prezent, który bardzo ją ucieszył. Dorota nie wydawała pieniędzy na siebie, preferując praktyczne prezenty.