Od najmłodszych lat Zofia miała jasny obraz życia, jakiego pragnęła. Miała to być beztroska i bezpieczna egzystencja, w którą inwestowałaby jak najmniej i otrzymywała w zamian jak najwięcej. Rozumiała jednak, że wszystko ma swoją cenę. Dlatego od najmłodszych lat dbała o swój wygląd i starała się być inteligentna. Starała się kultywować cechy, które przyciągnęłyby bogatego dżentelmena.
W zeszłym roku Zofia poznała Marka, mężczyznę, który w pełni spełniał jej wymagania i wyobrażenia. Miał trzypokojowe mieszkanie w prestiżowej dzielnicy, samochód i dochodowy biznes – wszystko, czego potrzebowała tak piękna kobieta jak ona. W ciągu pierwszego tygodnia od ich spotkania Zofia była przekonana, że to właśnie on będzie jej przyszłym mężem. Czuła potrzebę szybkiego działania, zanim ktoś inny skorzysta z tej okazji.
Okoliczności życiowe zmusiły ją do wykorzystania wszystkich umiejętności, które doskonaliła przez lata. Marek oczywiście nie mógł się jej oprzeć. Wszystko poszło zgodnie z jej planem, więc Zofia w końcu odetchnęła z ulgą. Jednak podczas jednej z imprez, na której Marek przedstawiał swoją przyszłą narzeczoną przyjaciołom, Zofia zdała sobie sprawę, że to nie koniec walki. Okazało się, że ma wiele konkurentek walczących o uczucia zamożnego mężczyzny. Musiała działać natychmiast.
Podjęła więc ekstremalne środki.
Już następnego ranka Zofia powiedziała Markowi, że nosi pod sercem jego dziecko, choć było to kłamstwo. Wymyśliła to kłamstwo, aby nigdy nie pomyślał o opuszczeniu jej. Jak prawdziwy mężczyzna, Marek postanowił ożenić się z Zofią. Uważał, że nie ma czasu do stracenia, bo jego ukochana jest w ciąży. Sama Zofia pozostała niewzruszona, przekonana, że ciąża pojawi się wkrótce po podpisaniu aktu małżeństwa.
Na cześć zaręczyn Zofia zorganizowała spotkanie ze znajomymi w barze, gdzie radośnie wznosili toasty za zbliżający się ślub przyjaciółki, popijając kieliszki czerwonego półsłodkiego wina. Niestety, bohaterka spotkania wypiła najwięcej alkoholu. Sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że musieli wezwać Marka, aby ją zabrał.
Kilka minut później nażeczony przyjechał po swoją ukochaną.
– “Coście jej zrobili, dlaczego pozwoliliscie jej się upić? Przecież ona jest w ciąży!” wykrzyknął.
– “Nie może być. Ani słowem nie wspomniała, że jest w ciąży. Mówiła tylko o ślubie” – odpowiedzieli przyjaciele w swojej obronie.
Marek zastanowił się nad ich słowami i zdecydował, że musi poważnie porozmawiać z narzeczoną, gdy ta wytrzeźwieje. Następnego ranka Zofia z trudem wstała z łóżka. Marek cierpliwie czekał, aż jego ukochana opamięta się i będzie mógł zrobić jej test ciążowy, mówiąc: “Idź i udowodnij mi, że wkrótce zostaniemy rodzicami”.
Bez względu na to, jak bardzo próbowała się usprawiedliwić, Zofia w końcu zalała się łzami i wyznała wszystko.
– Masz tak wiele wielbicielek! Bałam się, że zanim się obejrzę, znajdziesz sobie inną kandydatkę na zonę! I nie mogłam tego znieść”, szlochała.
– “Kogo masz na myśli? Jakie wielbicieliki?” zapytał Marek.
– A co z tą atrakcyjną kobietą na imprezie, która tak na ciebie patrzyła!
– Ty naprawdę postradałaś zmysły! Zamiast robić z tego jakieś domysły, powinienaś była po prostu ze mną porozmawiać! To była moja kuzynka. Przyjechała z Anglii na kilka dni, żeby spędzić czas z rodziną. Nie spodziewałem się tego po tobie.
– Tak mi przykro. Ale zrobiłam to wszystko dla nas” – płakała dziewczyna.
– Dla nas? “Cóż, nie wiem, o co ci chodziło, ale odwołuję ślub. Potrzebuję czasu, żeby się zastanowić, czy mogę ci wybaczyć” – odparł Marek
Do ślubu nigdy nie doszło. Marek próbował wytłumaczyć Zofii, że nie może kontynuować związku z osobą, która chciała osiągnąć swoje cele w tak podstępny sposób. W rzeczywistości miał poważne wątpliwości, czy jej działania były motywowane prawdziwą miłością. Prawdziwa miłość nie polega na manipulowaniu emocjami innych ludzi. Prawda?
Co sądzicie o działaniach dziewczyny?




