Przez całe dzieciństwo spędzałem czas odwiedzając dziadków. Kiedy moja matka żyła, spędzała ze mną dużo czasu, podczas gdy mój ojciec pracował, a kiedy zmarła, mój ojciec również nie znalazł dla mnie czasu. Ale bardzo szybko znalazł nową żonę dla siebie i nową matkę dla mnie. Anna była piękną dwudziestoletnią dziewczyną, która potrzebowała mieszkania i pieniędzy ojca, i wcale nie lubiła dzieci, ponieważ sama była dzieckiem. Kazała mi nazywać ją “ciocią” do ludzi, których znałem, i kłamać nieznajomym, że jesteśmy bratem i siostrą. Nie wiem, co mówiła o mnie mojemu ojcu, ale on zawsze na mnie marszczył brwi, znajdował powody, by mnie besztać i groził, że wywiezie mnie na wieś do babci. Często mnie tym straszył, nie zdając sobie sprawy, że sam chętnie bym tam pojechał.
Moja babcia była wspaniałą i bardzo zabawną kobietą. Nauczyłem się od niej wielu zabawnych wierszyków i piosenek, które nawet w wieku trzydziestu lat miło wspominam i opowiadam moim dzieciom lub im nucę. Bardzo mnie też kochała. Zawsze miała dla mnie czas, tak jak moja mama, a lato było jej najlepszym czasem. Dlatego w piątej klasie poprosiłem babcię, żeby przekonała ojca, żeby mnie jej oddał.
– “Jak dostaniesz się stąd do szkoły?” – zapytała babcia. – “Będziemy musieli przenieść cię do naszej wiejskiej szkoły. Czy to ci odpowiada?
Byłam gotów zrobić wszystko, aby uniknąć mieszkania z Anną.
I tak się stało. Mój tata był szczęśliwy, że pozwolił mi mieszkać z babcią, i wysyłał nam tylko pieniądze na przeżycie. On i babcia często kłócili się przez telefon, a ona beształa go za to, że w ogóle o mnie nie myśli, mówiąc, że Anna kiedyś go zdradzi, ale mój tata w to nie wierzył. Ja tymczasem dorosłem, poszedłem do technikum i wróciłem do miasta. Znalazłem pracę, a wraz z nią miałem możliwość i mogłem przenieść moją ukochaną babcię ze wsi do ładnego, wynajętego mieszkania. Była pierwszą osobą, która dowiedziała się o mojej dziewczynie i jedyną krewną na skromnym weselu, ponieważ ani mój tata, ani Anna nie mogli przyjść. Oboje byli bardzo zaskoczeni, gdy zadzwoniłem. Anna nawet nie poznała mojego głosu. A tata tylko skromnie się przywitał i powiedział, że ma coś do zrobienia.
Gdzieś w głębi duszy zawsze wiedziałem, że tata wymienił mnie na kobietę, ale jako mały chłopiec nie rozumiałem tego. Teraz rozumiem, ale nie jestem zły. To wszystko dzięki mojej babci, która wzięła moje wychowanie na swoje kruche barki i wychowała mnie zamiast rodziców, nigdy nie pozwalając mi czuć się niechcianym.
Mam nadzieję, że wszystkie dzieci dorastające w podobnych okolicznościach mają lub będą miały kogoś takiego jak moja babcia. Czasami jest to o wiele lepsze niż życie w rodzinie, w której nikt cię nie potrzebuje.




