Poznałem Marię w pracy – często spotykaliśmy się na stołówce. Na początku po prostu jedliśmy przy tym samym stole, potem zaczęliśmy się bliżej poznawać i chodziliśmy na randki. Była bardzo miłą osobą, z którą można było pójść do kina lub na targ po jedzenie. Takiej kobiety potrzebowałem po sześćdziesiątce. I najwyraźniej mnie lubiła, ponieważ nie raz zostawała ze mną na noc, aby obejrzeć lub przeczytać coś do późna i zjeść razem śniadanie z pysznymi domowymi naleśnikami i kawą, którą zrobiłem.
Do niedawna nie wiedziałem nawet, że Maria była już mężatką i miała z tego małżeństwa dorosłego syna. Miał trzydzieści siedem lat, nadal nie miał własnej rodziny ani żony i wydawał się być zazdrosny o swoją matkę, ponieważ od pierwszych dni, kiedy usłyszał o Marii i mnie,widać było, że nie chce, abyśmy byli szczęśliwi. Pewnego razu, kiedy zostałem u nich na noc, rano jej syn przeliczył swoje pieniądze i oskarżył mnie, o coś, czego nikt inny nie mógł zrobić.
Nigdy więcej nie poszedłem do ich domu. Poprosiłem Marię, aby zamieszkała ze mną, opuszczając mieszkanie jej syna, poprosiłem ją o rękę, zaproponowałem, że zabiorę ją ze sobą na wakacje, a wszystko, co usłyszałem, to ta sama odpowiedź: “Mojemu synowi by się to nie spodobało”. Tak więc nasze szczęście nie trwało długo – Maria zostawiła mnie tydzień przed moimi urodzinami, ponieważ jej syn był przeciwny naszemu związkowi. Powiedział – jest prawie “babcią”, o jakim małżeństwie możemy mówić? W pracy unika mnie, udając, że nic się między nami nie wydarzyło. Czy do końca życia będzie myślała tylko o swoim dorosłym synu i zrobi wszystko, żeby go zadowolić?




