Córka co tydzień przychodzi do ojca po pieniądze, jak jakaś biedaczka.

Wiktoria była częstym gościem w domu ojca. Odwiedzała go przynajmniej raz w tygodniu, odkąd został sam, bez żony. Mężczyzna żył bardzo skromnie, z  niewysokiej emerytury, a jego córka nie miała w sobie za grosz wstydu, by przyjść i poprosić o pieniądze. Czego chciał staruszek? Niczego więcej, jak tylko zapłacić czynsz, kupić trochę produktów spożywczych na rosół i chleb. Oszczędzał i oszczędzał, a potem jego córka przychodziła i błagała o pożyczenie pieniędzy.

Sama Wiktoria była już mężatką, miała dziecko, ale na nic nie starczało jej pieniędzy. Jej mąż nie pozwalał na żadne luksusy, dając pieniądze tylko na dziecko, ale Wiktoria chciała kupić coś dla siebie. Miała też pomysły na biznes. Chciała otworzyć własną piekarnię, potem sklep internetowy z zakupem towarów z innych dużych sklepów, a teraz ogłosiła, że rozpocznie własną działalność inwestycyjną, ale potrzebuje pieniędzy na kursy i kapitał początkowy.

Początkowo dziadek był bardziej skłonny do pomocy, wierząc, że jego córka wydaje pieniądze na wnuczkę, ale kiedy raz po raz słyszał o niepowodzeniach swojego dziecka, zaczął dawać znacznie mniej. Wiktoria była z tego powodu wściekła, wpadała na coraz to nowe pomysły, a kiedy ostatni raz przyszła do niego, kazała mu zaciągnąć pożyczkę, zastawiając mieszkanie, bo inaczej już nigdy nie postawi stopy w jego domu. Teraz dziadek jest całkowicie zagubiony, nie wie, co robić. Przez tyle lat milczał, nie mówił nic zięciowi ani przyjaciołom, a teraz wstydzi się przyznać, że córka go we wszystkim oszukiwała, a teraz go jeszcze szantażuje.

Rate article
Fajna Tajna
Córka co tydzień przychodzi do ojca po pieniądze, jak jakaś biedaczka.