Zaciągnęłam pożyczkę w banku na ślub syna, a kilka miesięcy później on się rozwiódł.

Wymagania mojego syna i synowej dotyczące ślubu były fenomenalne. Natychmiast po zaręczynach powiedzieli mi i swatom, że nie chcą czekać i że musimy zorganizować ślub tak szybko, jak to możliwe i zdecydowanie latem, aby wszyscy ich przyjaciele mogli przyjechać, a i pogoda była dobra.

„Żenimy się tylko raz w życiu” – powiedział z przekonaniem mój syn, pokazując ojcu i mnie nowe życzenia.

Nie bylyśmy biedni, mogliśmy zapłacić za ślub naszego syna w granicach rozsądku. Ale kiedy zostaliśmy zbombardowani ofertami wynajmu limuzyny, wynajęcia całego hotelu dla wszystkich zaproszonych gości, zakupu szytej na miarę sukni dla panny młodej i zorganizowania imprezy z orkiestrą”. Ani my, ani rodzice synowej nie mieliśmy aż tyle pieniędzy. Matka panny młodej powiedziała nam, żebyśmy nie płacili za wszystko, ale nasz jedyny syn się żenił, jak mogliśmy mu odmówić?

Postanowiliśmy wziąć pożyczkę, żeby za wszystko zapłacić. Nadal ją spłacamy. Syn i synowa rozstali się w cztery miesiące po ślubie – nie wynajeli mieszkania, bo nie mogli za nic płacić. Oboje po ślubie byli bezrobotni, a ponieważ nikt nie zawalczył o utrzymanie rodziny, rozwiedli się.

I komu potrzebny był ten ślub? A kredyt, który trzeba spłacać i spłacać? Jeśli mój syn zdecyduje się na ślub po raz drugi, napewno za wszystko zapłaci z własnej kieszeni. To nie jest inwestycja, której można być na 100% pewnym.

 

Rate article
Fajna Tajna
Zaciągnęłam pożyczkę w banku na ślub syna, a kilka miesięcy później on się rozwiódł.