– Jeśli myślisz, że marzyłem o rodzinie, to nieprawda. Nie potrzebuję żony. Zwłaszcza kogoś takiego jak ty.

Kilka lat temu mój przyjaciel Adam ożenił się. Muszę przyznać, że długo się wstrzymywał, bo Adam ma już trzydzieści trzy lata. Zawsze żył dla siebie i otwarcie sprzeciwiał się małżeństwu. Wycieczki  do domu rodziców, kupowanie artykułów spożywczych na tydzień, ucztowanie z rodzinąwszystko to było dla niego nie do przyjęcia. Adam zawsze odpowiadał na żarty swoich przyjaciół i rodziny tą samą odpowiedzią:

– “Mam własne mieszkanie, mam pracę, po co mi rodzina? Radzę sobie sam. Co więcej, mam lojalnego przyjaciela – mojego psa Simbę. Mieszkam z nim i nie znamy smutku”. A kobiety? Dziś je mam, jutro nie.

Ale prędzej czy później wszystko się kończy. I przyszedł czas na Adama. Wpadł w ręce kobiety. A dziewczyna była przebiegła. Celowo była nieprzystępna, co sprawiało, że jeszcze bardziej chciał ją zdobyć. Dziewczyna miała na imię Sylwia i poznali się w kawiarni. Miała 29 lat, była rozwiedziona, ale nie miała dzieci.

Później spotkali się po raz drugi. Sylwia spędziła kilka nocy u Adama, a później jej ubrania pojawiły się w jego szafie. Zanim się zorientował, zamieszkała z nim. Pewnego dnia oboje siedzieli w kuchni i pili herbatę. Wtedy Sylwia powiedziała:

– “Adam, wiesz, że kilka razy wspominałeś o ślubie. I wiesz, chyba się na to zdecyduję.

Bez względu na to, jak bardzo wytężał umysł, Adam nie mógł sobie tego przypomnieć. Ale nie mógł też zaprzeczyć. Podjął próbę ustalenia tego, ale Sylwia zmieniła temat na planowanie zbliżającego się ślubu.

Adam czuł, że sprawy nie idą zgodnie z jego planem, ale nie mógł tego powstrzymać. Prędzej czy później będzie musiał się ożenić. Co więcej, Sylwia była dobrą opcją. Było więc o jednego wolnego mężczyznę mniej. Pierwszy rok małżeństwa był cudowny. Z wyjątkiem drobnych nieporozumień, które od czasu do czasu pojawiały się między parą. Sylwi nie podobało się to, że Adam wracał do domu późno lub pijany. W odpowiedzi od czasu do czasu rozmawiała ze swoim byłym mężem, opowiadając mu o swoich problemach z obecnym mężem. Adam nie był zadowolony, że jego żona rozmawia z byłym mężem. Na swoją obronę Sylwia powiedziała, że musi być milszy dla innych ludzi. Pewnego dnia Adam świętował urodziny swojego szefa w pracy i oczywiście wrócił do domu pijany. Położył się w sąsiednim pokoju i usłyszał, jak jego żona rozmawia z psem.

– “Ale z ciebie cwaniak. Cały dzień tylko jesz i śpisz. Nie musisz robić nic poza spaniem. Zupełnie jak twój pan. Ale jesteś mądrzejszy od niego. Nie mówisz, ale wszystko doskonale rozumiesz. Twój mistrz nie chce niczego zrozumieć. Jak możesz tak żyć?

Adam usłyszał to i chciał wstać i powiedzieć żonie, co o tym myśli. Ale sprawy potoczyły się inaczej.

– Kiedyś znowu wrócił do domu pijany i znów usłyszał rozmowę.

-Ty też nie możesz znieść tego zapachu? Jest coraz bardziej pijany. Nie mogę na niego patrzeć. Żałuję, że za niego wyszłam. Na pierwszy rzut oka wydawał się normalny, ale okazał się łajdakiem. Michał jest o wiele lepszy od niego. Nie pije, zarabia pieniądze. Dlaczego go zostawiłam? Cóż, zdradził mnie raz czy dwa, ale to zdarza się kazdemu. Ale dał mi tyle prezentów. Potrafił bardzo dobrze prosić o wybaczenie. Wciąż namawia mnie do powrotu. Co mam zrobić, Simba? Wszystko jest w twoich rękach. Po prostu daj mi jakiś znak.

Nagle do pokoju wszedł Adam. Przywołał do siebie psa, spojrzał na żonę i powiedział:

– “Jeśli myślisz, że marzyłem o rodzinie, to nieprawda. Nie potrzebuję żony. Zwłaszcza takiej jak ty. To ty wprowadziłaś się do mojego mieszkania. Obrzydliwie jest nawet na ciebie patrzeć. Daję ci godzinę na spakowanie rzeczy. Michał pewnie już na ciebie czeka. A może pójdziesz do kogoś innego? I jeszcze jedno. Jutro możesz złożyć pozew o rozwód.

Zamiast odejść z godnością, Sylwia po prostu zalała się łzami i zaczęła przepraszać. Potem oskarżyła Adama o bezduszność. Ale on był nieugięty i wyrzucił Sylwię za drzwi. Pod domem wezwała taksówkę, wsiadła i odjechała w nieznanym kierunku.

Rate article
Fajna Tajna
– Jeśli myślisz, że marzyłem o rodzinie, to nieprawda. Nie potrzebuję żony. Zwłaszcza kogoś takiego jak ty.