Kiedy Stefania miała trzy lata, jej ojciec opuścił rodzinę. Jej matka pracowała jako nauczycielka w szkole podstawowej. Rodzina żyła od wypłaty do wypłaty. Stefania marzyła o bogatym zamążpójściu. Mimo to jej matce udało się zapewnić córce wykształcenie. „Wyjdę za bogatego mężczyznę, zaoszczędzę na mieszkanie, a potem się rozwiodę” – powiedziała Stefania. Później poślubiła Roberta. Od samego początku życia z nim zdała sobie sprawę, że nie ma sensu oczekiwać pomocy od męża. Miał on dobrze prosperującą własną firmę. W ten sposób Stefania mogła zaoszczędzić znaczną ilość pieniędzy. Kiedy zaoszczędziła wystarczająco dużo na mieszkanie, odeszła od niego. Złożyła również wniosek o alimenty na ich dwie córki, które urodziły się podczas ich wspólnego życia.
Jedenaście lat później Stefani w końcu udało się kupić własne mieszkanie i zapisać je na nazwisko matki. Zaraz potem złożyła pozew o rozwód. Jej najstarsza córka miała wtedy dziewięć lat. Po rozwodzie Stefania była wreszcie szczęśliwa, ponieważ była przekonana, że będzie miała szczęśliwe życie. Nie wzięła jednak pod uwagę jednej rzeczy: jej mąż nie był głupcem. Oczywiście był bardzo zaskoczony, gdy zobaczył, za ile pieniędzy jego teściowa kupiła mieszkanie. W końcu zawsze narzekała, że nie ma pieniędzy na jedzenie. Robert poszedł więc do urzędu skarbowego i złożył doniesienie na policję. Teściowa usprawiedliwiała się najlepiej jak potrafiła. Powiedziała, że pracuje w firmie swojej siostry. Robert nie odpuszczał. Po kontroli firma została zobowiązana do zapłacenia grzywny, ponieważ wykazała wiele nieprawidłowości. Ciotka zrzuciła calą winę na Stefanię.
Ciotka straciła firmę, a jej mąż ją opuścił. Problemy te sprawiły, że matka Stefani zachorowała. Musiała zamieszkać z matką i zaopiekować się nią. Następnie Robert wycofał się ze swoich oświadczeń, mówiąc, że jego była żona zapłaciła już za wszystko zdrowiem swojej matki. Czas mijał, a córka Stefani zaczeła zadawać się ze złym towarzystwem. Robert nie przegapił tego momentu i pozwał byłą żonę. Udowodnił, że kobieta nie wywiązuje się ze swoich rodzicielskich obowiązków. Mężczyźnie udało się odebrać jej dzieci. Teraz więc Stefania musi płacić alimenty.




