Nie miałem dobrych relacji z rodziną. Z jakiegoś powodu zawsze czułam, że mnie nie kochają. Co więcej, rodzice nie lubili mojego wyglądu. Ale moja siostra była ich ulubienicą.
Dlatego tak bardzo lubią Zofię. Jej zachowanie zarówno w domu, jak i w szkole pozostawiało wiele do życzenia. Jej oceny też nie były zbyt dobre. A w szkole średniej zaszła w ciążę z chłopakiem z równoległej klasy. Ale nawet to nie przekonało moich rodziców, że Zofia była naprawdę źle wychowaną dziewczyną.
„Zawsze kończyłam jej pranie, jadłam to, czego moja siostra nie chciała. Ona i ja miałyśmy kategorycznie różne poglądy i osobowości. Nie ma sensu nas porównywać.
Zawsze byłam skromna i rozważna. Babcia mnie za to kochała. A Zofii też za bardzo nie lubiła. Nie raz próbowałam wychować swoją siostrę, ale później zdałam sobie sprawę, że szkoda mojego czasu.
„Moja babcia była nauczycielką geografii. Dzięki niej znałam całą geografię kraju i nie tylko.
Dzień jej śmierci był najgorszym dniem w moim życiu. Nie mogłam pogodzić się z faktem, że straciłam najbliższą mi osobę. Później dowiedziałem się, że odziedziczyłam mieszkanie po babci. Miałam wtedy 19 lat, więc moi rodzice nie mieli prawa do mieszkania. Bałam się ich reakcji na tę wiadomość. Oczywiście nie chciałam im oddawać tego mieszkania. To mieszkanie dostałam od jedynej osoby, która naprawdę mnie kochała.
Co więcej, od roku spotykałam się z facetem, więc to mieszkanie było bardzo odpowiednie. Wiedziałam, że moja matka może zakwestionować testament i dochodzić swoich praw, ale wciąż chciałam wierzyć, że tak się nie stanie.
Gdy tylko rodzina dowiedziała się o spadku, zaczęło się to, czego się spodziewałam. Matka nie dawała mi żyć w spokoju. Dzwoniła do mnie codziennie, pisała wiadomości. Raz nawet spotkała się ze mną w domu i zażądała, żebym sprzedała mieszkanie i podzieliła pieniądze po równo między wszystkich.
Moja matka była bardzo zła. Oczywiście, że była, wszyscy byli stłoczeni w małym mieszkaniu, a ja miałam mieszkać sama w dwupokojowym mieszkaniu. Ale dorosłam i nie jestem już kimś, kim można rządzić. Nie zamierzam się z nimi niczym dzielić.
Nigdy nie interesowali się zdrowiem babci. Co więcej, po rozpoczęciu studiów rodzice natychmiast wysłali mnie do akademika, a mój pokój oddali Zofii.
Powiedziałam, że marnują swój czas, próbując coś osiągnąć. Nic nie zmusi mnie do oddania tego, co do nich nie należy. Myślę, że moja babcia na pewno nie byłaby szczęśliwa wiedząc, że chcą tu mieszkać.
Kiedy moi rodzice zobaczyli, że nic tym nie osiągną, nazwali mnie niewdzięcznikiem. Ale kiedy zamknełam przed nimi swoje drzwi, w końcu poczułam wolność i spokój, za którymi tak bardzo tęskniłam jako dziecko.




