Niedawno zadzwoniła do mnie mama. Odbyliśmy długą rozmowę. Dzwoni do mnie prawie codziennie i możemy rozmawiać godzinami. Ale tym razem zaczęła mówić o remoncie, który ona i mój tata planują rozpocząć. Od trzech lat mieszkam oddzielnie od nich. Mamy z mężem dwuletnią córkę. Mieszkanie, w którym mieszkamy, jest wynajmowane. Ale stopniowo oszczędzamy pieniądze na własny dom. Później zdałam sobie sprawę, że popełniłam duży błąd, kiedy powiedziałam mamie o naszych oszczędnościach na mieszkanie.
„Powiedziałaś, że masz trochę oszczędności. Tata i ja rozmawialiśmy o tym i zdecydowaliśmy, że możesz zapłacić za część napraw”. Wcale nie podobało mi się stwierdzenie mojej matki. Po pierwsze, po co miałabym je naprawiać. Fakt, że ja i mój mąż zainwestujemy w remont ich mieszkania, nie przyspieszy zakupu naszego domu. Po drugie, mój młodszy brat nadal mieszka z rodzicami. Kończy czwarty rok studiów, a mimo to Waldek nigdy nie przepracował ani jednego dnia. Oby moi rodzice żyli długo i byli zdrowi. Ale prędzej czy później nadejdzie czas, kiedy mój brat i ja będziemy musieli dzielić mieszkanie. Co wtedy zrobimy z pieniędzmi, które wydaliśmy na remont?
Próbowałam wytłumaczyć to mojej matce. Była bardzo oburzona moimi słowami. „Jeszcze żyjemy, a ty już dzielisz nasze mieszkanie. Nie tak cię wychowaliśmy”. Mama długo się kłóciła i nie dała mi dojść do słowa. Tego dnia o niczym nie zdecydowaliśmy. Od tamtej pory mama przestała odbierać ode mnie telefony.
Ta sytuacja bardzo mnie zdenerwowała. To smutne, że pokłóciłam się z rodzicami o pieniądze. Minął tydzień, poszłam do mamy i taty. Ale mama nadal oskarżała mnie o niewdzięczność. Nie wiem, co robić. Mój mąż jest zdecydowanie przeciwny inwestowaniu pieniędzy w remont mieszkania rodziców. My jednak powinniśmy myśleć bardziej o własnym mieszkaniu.




