Rodzice postawili mi wybór: albo rozwiodę się z moją bezużyteczną żoną, albo przestanę być ich synem.

To prawda, co mówią – młodzi małżonkowie powinni mieszkać osobno. Dwie gospodynie domowe nie powinny przebywać w jednej kuchni. Nauczyliśmy się tego na własnej skórze.

Moja żona i ja pobraliśmy się, gdy byliśmy jeszcze studentami. Nie mieliśmy własnego mieszkania. A ponieważ rodzice mojej żony mieszkali daleko od nas, zaproponowałem Oldze, aby po raz pierwszy zamieszkała z moimi rodzicami. Natychmiast nas zaakceptowali, ponieważ mieli trzypokojowe mieszkanie.

Nie mogłem sobie jednak wyobrazić, jak to się skończy.

Na początku wszystko było w porządku. Później moja matka zaczęła czepiać się Olgi. Jej zdaniem moja żona wszystko robiła źle. A moja matka musiała ją wszystkiego uczyć. Moja matka obwiniała Olgę o prawie wszystko, nazywając moją żonę nieudolną gospodynią domową.

Przez to moja żona często płakała. Wtedy postanowiłem porozmawiać z matką. Ale to nic nie dało, ponieważ dla mojej matki Olga nadal była złą gospodynią domową. Rozmowa z tatą również nie przyniosła rezultatu.

Wtedy zdecydowałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie zamieszkanie osobno. Gdy tylko powiedziałem o tym rodzicom, moja mama zrobiła awanturę. Postawiła mi warunek: jeśli odejdę, będę mógł o nich zapomnieć, ale wybrałem żonę. Olga i ja przeprowadziliśmy się do wynajętego mieszkania. Aby to zrobić, musiałem przejść na studia niestacjonarne i znaleźć pracę. Susan również znalazła pracę. Oboje zarabialiśmy pieniądze i po kilku latach kupiliśmy własne mieszkanie. W końcu, gdy mieliśmy gdzie mieszkać i dobrze zarabialiśmy, olga i ja zaczęliśmy myśleć o dziecku.

Moi rodzice nadal się ze mną nie komunikują. To nieprzyjemne, ale może tak będzie najlepiej. Mam żonę, która wspiera mnie we wszystkim. Jest moim wsparciem. Nigdy nie miałem wątpliwości co do umiejętności mojej żony. Wykonuje świetną pracę, a ja zawsze ją wspieram. Mimo to bardzo się cieszę, że nie posłuchałem wtedy rodziców.

 

 

Rate article
Fajna Tajna
Rodzice postawili mi wybór: albo rozwiodę się z moją bezużyteczną żoną, albo przestanę być ich synem.