Aby nie zhańbić rodziców, Krystyna wyszła za mąż za nieznajomego.

Krystyna gorzko płakała w poduszkę. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Człowiek, który był dla niej wszystkim, zrobił jej coś takiego. Jej narzeczony zostawił ją dzień przed ślubem. Co teraz zrobić? Co ludzie powiedzą? Nie ma gdzie się ukryć przed wstydem.

Zaplanowali huczne wesele, zaprosili gości, zamówili muzykę. A Marek się przestraszył, zadzwonił i powiedział, że wszystko odwołane. On nie kocha Krystyny. Ma inną kobietę, którą kocha. A ona jest w ciąży z jego dzieckiem. Długo wahał się, czy powiedzieć o tym Krystynie, więc zwlekał z decyzją do ślubu.

Dziewczyna nie mogła powstrzymać łez:

– Jak to możliwe? Co powiedzą moi rodzice? A ludzie w wiosce? Będą się ze mnie śmiać!

– Krystyna, weź się w garść. Gdzie widziałaś pannę młodą płaczącą w taki dzień?” – powiedziała przyjaciółka.

– „Jaki ślub? Zwariowałaś? Nie jestem w nastroju do żartów. Co robić, oj, co robić?

– Zaraz wszystko zorganizujemy. Dlaczego nie miałabym być teraz druhną? Czekaj!” – powiedziała przyjaciółka i zniknęła.

Krystyna nie mogła zrozumieć, co się dzieje, ale stała tam i czekała.

W międzyczasie jej przyjaciółka poszła po swojego przyjaciela Wiktora, z którym Krystyna i ona studiowały w równoległych grupach.

– „Lubisz Krystynę? – zapytała, stojąc na progu.

– Tak, lubię. Studiowaliśmy w równoległych grupach przez tyle lat, a ona nawet na mnie nie spojrzała. Nawet nie chciała mnie poznać. A teraz wychodzi za mąż. No to już po wszystkim.

– Więc jak, chcesz być panem młodym?

– To nie jest dobry żart. Ona ma narzeczonego.

– To nie żart. Narzeczony ją zostawił. Znasz tych ludzi w wiosce. Boję się, że Krystyna zabije się ze wstydu. Jest zdesperowana.

– Kiedy jest ślub?

– Jutro…

Wiktor stał przez dłuższą chwilę z niedowierzaniem. Potem wybrał czyjś numer:

– „Michał, będziesz moim drużbą na weselu! Przygotuj garnitur, masz czas do jutra! Pospiesz się! Masz niewiele czasu żeby się przygotować”.

Następnego ranka rozległo się pukanie do drzwi Krystyny. Drzwi otworzyły się i do pokoju weszło dwóch młodych mężczyzn. Krystyna spojrzała na nich ze zdziwieniem. Jej przyjaciółka nie traciła czasu:

– „Krysyina, oto twój narzeczony i jego kolega”.

Krystyna nie mogła w to uwierzyć. Stanęła przed wyborem – poślubić nieznajomego lub zhańbić swoich rodziców.

– Krystyna, ślub jest za pół godziny. Pan młody już tu jest. Wyjdziesz za mąż i rozwiedziesz się za miesiąc. Będziesz ocalona od wstydu.

Pół godziny później Krystyna siedziała w samochodzie z narzeczonym. Łzy spływały jej po policzkach. Ale nie miała innego wyjścia.

Wesele było wspaniałe. Goście bawili się do rana, ale Krystyna siedziała z kamiennym wyrazem twarzy.
Jej rodzice znali Marka, więc na początku byli oszołomieni tym, co zobaczyli. Krystyna okłamała ich, że kocha Wiktora. A on idealnie wczuł się w rolę. Przytulał ją cały wieczór, niemal nosił na rękach.

Kiedy wesele dobiegło końca, Krystyna podeszła do Wiktora:

– „Dziękuję za pomoc. Obiecuję, że za miesiąc się rozwiedziemy.

– Szczerze… Nie zamierzam się z tobą rozwodzoć. Lubiłem cię przez długi czas. Od teraz jesteśmy razem. Zobaczymy. Może nam się uda.

– Już jeden przysięgał mi miłość. A gdzie jest teraz? A ty, obcy dla mnie, zamierzasz spędzić ze mną resztę życia?

– Nie jestem dla ciebie obcy. Pamiętaj, od dziś jestem twoim mężem. Spróbujmy najpierw pomieszkać razem przez co najmniej miesiąc.

Od tego czasu minęło piętnaście lat. I nadal są razem. Mają razem trójkę dzieci. Kto by pomyślał, że los tak ich połączy?

Przyjaciółka Krystyny jest częstym gościem w ich domu. Jest matką chrzestną ich najmłodszej córki. Para wciąż pamięta ten dzień i dziękuje przyjaciółce za to, że ich połączyła.

 

 

Rate article
Fajna Tajna
Aby nie zhańbić rodziców, Krystyna wyszła za mąż za nieznajomego.