Doroa od razu zauważyła bliską więź Franka z matką. Miała jednak nadzieję, że po ślubie to się zmieni.

Kiedy Dorota zaczęła spotykać się z Frankiem, od razu zauważyła, że jest on zbyt blisko swojej matki. Rozmawiał z nią przez telefon kilka razy dziennie, pytając o radę we wszystkim. Dziewczyna miała nadzieję, że po ślubie ta więź zostanie zerwana, a ona stanie się dla męża ważniejsza.

Ale myliła się, mając taką nadzieję. Po ślubie było tylko gorzej. Teściowa przychodziła do ich domu niemal codziennie, by sprawdzić, czy Dorota radzi sobie z obowiązkami. Jak mogła sobie nie radzić? Miała tylko jej syna, którego wychowywała od niemowlęctwa. Teraz jego matka martwiła się o niego jeszcze bardziej. Kobieta bez pozwolenia otwierała półki z ich ubraniami i lodówkę, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Teściowa pojawiała się w ich domu nie tyle z radą, ale i z krytyką.

– Mój syn nie lubi pierogów z twarogiem. Musisz o tym pamiętać!” – mówiła teściowa.

– „Jak jest głodny, to nie będzie wybierał!” odpowiadała Dorota.

Para postanowiła wyremontować mieszkanie przed narodzinami dziecka. Zaczęli od salonu. Wybrali szarą tapetę. Wtedy pojawiła się teściowa. Nie mogła się powstrzymać od wściubiania nosa w ich rodzine decyzje.

– „Czy ty nie wiesz, że mój syn nie lubi szarych kolorów! Będę musiała zwrócić tę tapetę i kupić coś normalnego. Wiedziałam, że masz kiepski gust.

Ale Dorota milczała. Nosiła pod sercem dziecko, więc nie chciała się denerwować.

Nadszedł czas porodu. Diana urodziła pięknego chłopca. I wtedy jej teściowa znów wtrąciła swoje pięć groszy, wybierając imię dla ich syna. „Adam to imię mojego wnuka”.

Wtedy Dorotaa nie wytrzymała i po raz pierwszy w życiu powiedziała mężowi wszystko, co myśli o jego matce. Dodała, że jeśli zgodzi się na to imię, będzie mógł o nich zapomnieć.

Po tych słowach Franek po raz pierwszy stanął w obronie żony, mówiąc matce, że sami wybiorą imię dla dziecka.

Gdy Dorota zi dzieckiem wróciła do domu, czekała na nią niespodzianka. Wprowadziła się do nich teściowa. Zdecydowała, że Dorota będzie potrzebowała pomocy przy dziecku. Stwierdziła, że synowa jeszcze nic nie wie i sama sobie nie poradzi.

Ostatnią kropką nad i był akt urodzenia. Diana przypadkiem znalazła go na półce, mąż nie zdążył go schować. Było na nim napisane „Adam”.

Dorota natychmiast spakowała swoje rzeczy, zabrała dziecko i wyszła. Wychodząc, spojrzała tylko na Franka. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, rzuciła mu w twarz akt urodzenia dziecka. Franek nawet jej nie powstrzymał, tylko pobiegł uspokoić jej matkę, która krzyczała na na całe mieszkanie.

Dorota zamieszkała z rodzicami, gdzie nikt jej nie przeszkadza w tym co robi.

 

 

Rate article
Fajna Tajna
Doroa od razu zauważyła bliską więź Franka z matką. Miała jednak nadzieję, że po ślubie to się zmieni.