Przydarzyło się to mojemu dobremu znajomemu. Zacznę od tego, że przez długi czas pracował jako sprzedawca. Zawsze miał ciekawe historie ze swojego miejsca pracy, ale ta była wyjątkowa. Był gotów opowiedzieć ją każdemu, kto tylko powie: “Mój pies…”
Poniższa historia zostanie opowiedziana w jego imieniu.
To był zwykły dzień, było mało ludzi, więc kiedy do sklepu wbiegł pies, śmiałem się jak mój klient. Chciałem go wyrzucić, ale on podsunął mi pysk w którym trzymał banknot i kartkę. Na kartce było napisane “bochenek chleba i kilogram żeberek”. Pieniądze wystarczyły na wszystko. Spakowałem wszystko do torby i wrzuciłem tam również resztę. Następnie dałem je psu. Natychmiast chwycił wszystko zębami i wyszedł. Wszystko wydawało mi się tak fantastyczne, że nie mogłem się powstrzymać przed zamknięciem sklepu, aby zobaczyć, dokąd on poszedł.
Potem czekała mnie kolejna niespodzianka. Pies był tak sprytny, że zatrzymał się przy pieszym i czekał na zielone światło. Nasi ludzie mogliby się od niego uczyć!
Nie powinienem był wychodzić ze sklepu na tak długo, ale nie mogłem przestać obserwować psa. Doszło do tego, że czekałam z nim na przystanku na właściwy autobus, bo do dwóch pierwszych nie wsiadł. Nie wiem jak je rozrurzniał! Po kilku przystankach wysiadł z autobusu, a ja poszedłem za nim.
Chwilę później podbiegł do pobliskiego domu, i zaczął głosno szczekać. Byłem tak zaciekawiony, że nie mogłem się powstrzymać. Kiedy nikt nie otworzył drzwi, zaczął szczekać jeszcze raz.
W końcu staruszek otworzył drzwi swojemu wiernemu przyjacielowi.
– “Straciłeś pamięć?” zapytał go zrzędliwym tonem.
– “Nie gniewaj się na niego!” nie mogłem się powstrzymać od odezwania się, a dziadek spojrzał na mnie ze zdziwieniem. – “Twój pies to prawdziwy geniusz!
– Jaki geniusz zapomina zabrać ze sobą kluczy do domu? I to już piąty raz w tym miesiącu!
Za każdym razem dziadek mówił to do swojego przyjaciela z takim wzruszeniem, jakby pies mógł do niego mówić.
Co ty o nim myślisz? Geniusz czy zwykły pies?




