W moim życiu wydarzyła się nieprzyjemna sytuacja. I nadal nie wiem, co robić. Może ktoś spotkał się z podobną sytuacją, naprawdę potrzebuję teraz porady.
Kiedy zmarła nasza babcia, odziedziczyłyśmy z siostrą jej trzypokojowe mieszkanie. Postanowiłyśmy je sprzedać i podzielić się pieniędzmi po połowie. Moja siostra była zadowolona z tej opcji. W tamtym czasie byłam jeszcze singielką, a moja siostra i jej mąż mieszkali w jego mieszkaniu.
Planowałam wydać pieniądze na zaliczkę na mieszkanie, które chciałam kupić na kredyt. Poza tym miałam jeszcze trochę oszczędności. Trafiłam na świetną ofertę. Dwa miesiące później przeprowadziłam się do własnego mieszkania, a dwa lata później udało mi się spłacić całą kwotę. Później zatrudniłam fachowców , aby rozpoczęli remont. Byłam bardzo szczęśliwa, że udało mi się osiągnąć tak wiele na własną rękę.
Przez cały ten czas moja siostra żyła pełnią życia. Nie uważała za konieczne inwestowanie pieniędzy w nieruchomości, ponieważ miała nadzieję, że mąż będzie ją utrzymywał do końca życia. Za pieniądze ze sprzedaży mieszkania babci siostra i jej mąż kupowali drogie gadżety, dwa razy w roku wyjeżdżali na wakacje i kupowali dużo drogich ubrań. Często naśmiewała się ze mnie, mówiąc, że w ogóle nie umiem cieszyć się życiem.
Później mąż zostawił moją siostrę i znalazł sobie kochankę. Skończyła na ulicy. Oczywiście nie była gotowa na taki obrót spraw. Musiała zamieszkać z rodzicami. Myślałam, że w końcu wszystko się poprawi. Ale tak się nie stało. Za każdym razem, gdy przyjeżdżałam do rodziców, powracał temat, który od dawna siedział im w wątrobie. Moja siostra narzekała, że jest zmuszona tłoczyć się w domu rodziców, podczas gdy ja mieszkam we własnym mieszkaniu. W tamtym czasie nie zwracałam na to większej uwagi. Myślałam, że ma depresję po rozwodzie, więc narzekała na wszystko. Myślałam, że to minie. Ale nie! Było tylko gorzej!
W Boże Narodzenie moja siostra znów poruszyła ten sam temat. Chciałam się jej sprzeciwić, ale moi rodzice stanęli po jej stronie. Zaproponowali mi sprzedaż mieszkania i kupno dwóch kawalerek. To znaczy dla mnie i mojej siostry. Dlaczego, u licha, miałabym to zrobić? Moja siostra otrzymała już swój udział ze sprzedaży mieszkania babci. Kto powstrzymywał ją przed zainwestowaniem tych pieniędzy we własną przyszłość? Sama dokonała wyboru. Zainwestowałam nie tylko pieniądze ze sprzedaży mieszkania babci, ale także własne oszczędności. Poświęciłam mnóstwo pieniędzy i wysiłku, by mieć dach nad głową. A teraz mam sprzedać wszystko…
Powiedziałam im, że jestem temu absolutnie przeciwna. W odpowiedzi nazwali mnie egoistką , a teraz nie chcą ze mną rozmawiać. To nie jest wielka strata! Nie chcę utrzymywać kontaktu z taką rodziną!




