Ten rok był wyjątkowy, los dał nam dwa prezenty!
Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od dziesięciu lat i mamy syna, ale od razu wiedzieliśmy, że nie ograniczymy się do jednego dziecka, za bardzo je kochamy!
Postanowiliśmy więc już teraz zaplanować kolejne dziecko. W rzeczywistości oboje marzyliśmy o trzech synach i jednej małej córeczce.
Najwyraźniej ktoś nas wysłuchał i spełniło się nasze życzenie. Podczas jednego z badań USG powiedziano mi, że są dwa płody, więc mój mąż i ja mogliśmy tylko zgadywać jaka będzie płeć . A potem powiedziano nam, że mamy bliźniaki i byliśmy wniebowzięci. Czyż to nie prawdziwy cud?
Według prognoz lekarzy poród miał odbyć się w Boże Narodzenie, ale już przy wigilijnym stole poczułam skurcze. Mąż szybko zaniósł mnie do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. O 23.54 urodziłam syna, a o 0.03 dziewczynkę! Między moimi bliźniakami było kilka minut różnicy, ale w efekcie cały rok.
Potem pielęgniarka zapytała mnie, czy chcę zarejestrować dzieci w różnych latach, czy w tym samym roku, więc zdecydowałam się zarejestrować je tak, jak się urodziły i świętować ich urodziny przez dwa kolejne dni!




