Kiedy się poznali, ona miała dwadzieścia jeden lat, a on dwadzieścia trzy. On marzył o dzieciach, ale ona nie chciała, bo była jeszcze za młoda. Uważała, że najpierw powinni żyć dla siebie, a dopiero potem zostać rodzicami. I tak mieszkali razem, więc chłopak nie naciskał na swoją ukochaną. Ale pewnego dnia dziewczyna powiedziała mu, że jest w ciąży. Andrzej był bardzo zadowolony z tej wiadomości, dopóki Sara nie przyznała, że planuje aborcję. Był oburzony decyzją dziewczyny, ale zdał sobie sprawę, że to jej rodzice ją do tego namówili.
Andrzej nie poddawał się. Starał się jak mógł, by przekonać swoją dziewczynę i jej rodziców. To było niebezpieczne, a po aborcji trudno byłoby ponownie zajść w ciążę. Udało mu się zmienić ich zdanie. Właśnie zdecydowali, że po porodzie dziecko zostanie w sierocińcu. Andrzej był zdenerwowany tą decyzją, ale było to lepsze niż aborcja. Wciąż miał nadzieję, że za dziewięć miesięcy Sara zmieni zdanie. Tak się jednak nie stało.
Po narodzinach chłopca Sara zniknęła. Rodzice dziewczyny również nie interesowali się wnukiem, więc Andrzej został sam.
Dziewczyna zawsze była zależna od opinii rodziców, ale Andrzej miał nadzieję, że się zmieni i postawi własną rodzinę na pierwszym miejscu.
Ale jego nadzieje się nie spełniły. Sara wyjechała z rodzicami za granicę. Andrzej był bardzo rozczarowany. Mieli takiego wspaniałego syna, który dorastał, a matka go porzuciła. Nie chciał uwierzyć, że mogła to zrobić własnemu dziecku.
Przez następne pięć lat Andrzej wychowywał syna samotnie. Nie było łatwo wychowywać dziecko. Od czasu do czasu pomagali mu rodzice. Ale mieszkali daleko i pracowali, więc nie mogli oferować swojej pomocy przez cały czas. Andrzej postanowił więc poszukać kobiety, która mogłaby zostać matką jego syna. Jednak wszystkie jego poszukiwania poszły na marne.
Później mężczyzna dowiedział się, że Sara wróciła do miasta z rodzicami. Następnego dnia stanęła na progu jego domu i przeprosiła.
Za Andrzejem wybiegł mały chłopiec:
– Tato, kim jest ta ciocia?
Andrzej poprosił syna, żeby poszedł pobawić się do swojego pokoju. Już dawno wyrzuciłby Sarę, ale nie chciał skandalu. Postanowił posłuchać, co ma do powiedzenia jego była dziewczyna.
Sara gorzko płakała, przepraszała, ale Andrzej nie chciał jej słuchać.
– Zastanowię się, czy możecie się zobaczyć. Ale nie rób sobie nadziei.
Potem Andrzej długo zastanawiał się, jak wytłumaczyć synowi, kim ona jest. Jak powiedzieć mu, że to ta sama kobieta, która go porzuciła.
Jak mógł to zrobić? Przez pięć lat nie odezwała się do niego, a potem przyszła i powiedziała mu, jak bardzo za nim tęskni. To ona porzuciła swojego syna, kiedy dopiero co się urodził. Prawdziwe matki tak nie robią. Co powinien teraz zrobić? Dać jej szansę i wybaczyć czy nie?




