Moja mama przez dwa lata wynajmowała mieszkanie naszej ciotki. Kiedy wyszłam za mąż, zaproponowała mi, żebym się tam przeprowadziła, mimo że nie przepisała jeszcze nieruchomości. Swoją decyzję tłumaczyła tym, że jeśli nasze życie nie ułoży się , to nie będzie on miał żadnych praw do naszego mieszkania. Powiedziała, że i tak jestem jej jedynym dzieckiem i pewnego dnia dostanę wszystko. Dla mnie to była tylko formalność.
Byliśmy bardzo zadowoleni z tej oferty, bo nie musieliśmy wydawać pieniędzy na czynsz najmu czy brać kredytu. Wyremontowaliśmy mieszkanie, kupiliśmy meble i sprzęt AGD.
Moja mama ma własne dwupokojowe mieszkanie, w którym mieszka sama od śmierci mojego ojca. Później kupiła dom za miastem, ponieważ marzyła o tym od dłuższego czasu.
Mama powiedziała, że od teraz będziemy mogli spróbować wszystkiego, co domowe. A latem nasze przyszłe dzieci będą bawić się na podwórku. Tak więc teraz moja mama mieszka zimą w mieszkaniu, a latem w na wsi .
Wydaje się, że mój mąż i ja odpracowujemy mieszkanie, które nam dała. Pomagamy jej co tydzień. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że dzieje się to w każdy weekend.
Wygląda na to, że mój mąż jest już tym szczerze zmęczony. Stwierdził, że lepiej byłoby zapłacić ludziom za pomoc mamie w ogrodzie, żeby nie musiał spędzać tam całego wolnego czasu. Ciężko pracuje przez cały tydzień, więc chce się zrelaksować w weekendy. W odpowiedzi matka oskarżyła go o mieszkanie w cudzym mieszkaniu i zachowywanie się, jakby był draniem. Naprawdę nie było nas stać na kupno nowego mieszkania, bo byłam wtedy w ciąży.
W dniu porodu mój mąż przyjechał prosto ze wsi do szpitala. Zamiast mi pogratulować, moja matka zaczęła oskarżać go o lenistwo.
Potem mój mąż nadal spędzał weekendy u mojej matki, podczas gdy ja zostawałam w domu z dzieckiem. Przywoził z wioski przetwory , których tak naprawdę nie jemy. Lepiej kupować świeże. No ale, nie możesz odmówić matce.
W tym roku mój syn skończył trzy lata. Postanowiliśmy rodzinnie pojechać w góry. Zasugerowałam mamie, żeby w tym roku nie sadziła niczego w ogrodzie, bo nie będzie nikogo do pomocy . Moja mama bardzo się obraziła, mówiąc, że niczego nie potrzebuje.
Ale najgorsza rzecz wydarzyła się, gdy mój mąż po raz kolejny odmówił spędzenia weekendu u mojej matki. Powiedziała mu, żeby opuścił jej mieszkanie i że wolałaby mieć tam lokatorów niż nas.
Teraz musimy szukać nowego mieszkania. Mąż nie rozmawia już z matką, ale mi tego nie zabrania. Chciałabym jakoś poprawić nasze relacje. Ale nie mam jeszcze pomysłu, jak to zrobić.




