Odkąd byłam dzieckiem, protestowałam, gdy tylko pojawiała się niesprawiedliwość, a kiedy dorosłam, zdałam sobie sprawę, że najbardziej denerwuje mnie złe traktowanie dzieci.
Jestem mężatką od 6 lat, mój mąż i ja jesteśmy szczęśliwi, ale tęsknimy za dzieckiem. Przez te wszystkie lata byliśmy dobrymi ludźmi, nigdy nie powiedzieliśmy ani nie zrobiliśmy nikomu nic złego, więc wieczorem mogliśmy prosić Boga, aby dał nam dziecko.
Moja siostra jest całkowitym przeciwieństwem. Od dzieciństwa była kapryśna, potrafiła obrazić rodziców, a teraz, jeśli złapiesz ją w złym humorze, musisz się schować! Nikt z moich znajomych nie nazwałby jej dobrą osobą, a jej ostatni żart przekroczył wszelkie granice, więc zdecydowałam, że nie będę się z nią więcej kontaktować.
Moja siostra ma na imię Monika. Kiedyś miała wiele koleżanek, a biorąc pod uwagę jej charakter, to zrozumiałe dlaczego tak jest. Niedawno Monika ukradła swojej najlepszej przyjaciółce chłopaka, a potem wzięli ślub. Tamta dziewczyna spotykała się z nim od 6 lat, planowali rodzinę, a Monika postanowiła przypomnieć jej “kto jest lepszy”, po czym sama wzięła z nim ślub.
Niemal natychmiast zaszła w ciążę. A później jej się odwidziało. Po 4 miesiącach próbowała znaleźć lekarza, który zgodziłby się to zrobić, ale nie udało jej się. Wtedy zaczęła pisać z jakimś Turkiem, nie potrzebowała już swojego “legalnego męża”.
Po porodzie uciekła do swojego tureckiego chłopaka i zostawiła notatkę przy dziecku: “Nie potrzebuję tego dziecka, rób z nim co chcesz! Mam nowe życie!”.
Mój mąż i ja nie mogliśmy uwierzyć, że ktoś może zrobić coś takiego, ponieważ my tylko marzymy o takim szczęściu…. Teraz jej mąż samotnie wychowuje dziewczynkę, czasem pomagamy mu, czasem dziewczynie, którą zostawił. Wciąż mamy nadzieję, że będzie w stanie mu wybaczyć i będą razem….
Moja siostra poleciała samolotem do Turka, który obiecał jej złote góry, ale po prostu uczynił ją częścią swojego haremu. Niedawno dostaliśmy od niej list z prośbą o pieniądze na lot powrotny, ale ja i mój mąż nie zamierzamy w żaden sposób jej pomagać. Jej mąż i nasi rodzice też kręcą głowami, sama narobiła bałaganu, więc sama powinna sobie z tym poradzić, bo jak długo możemy pobłażać jej sztuczkom?




