Przede wszystkim chciałabym się przedstawić. Mam na imię Ola i niedawno skończyłam 26 lat. Jestem mężatką od czterech lat, mamy trzyletniego syna Nikodema. Spodziewamy się kolejnego dziecka.
Mojego męża Marka poznałam na dyskotece. Poprosił mnie do tańca i słowo w słowo, następnego dnia poszliśmy na randkę. Rok później wzięliśmy ślub. Jednak dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że miłość przysłoniła mi oczy i nie widziałam, że to wcale nie był mężczyzna dla mnie .
Marek okazał się być prawdziwym maminsynkiem, który nie ruszy się bez matki na krok, ale to nie była jego jedyna wada. Poza tym nie chciał nic robić. Mama powtarzała mu, że wystarczy, że jest mężczyzną, a on posłusznie przytakiwał, jakby moje słowa nic nie znaczyły. Ostatnio jego mama zaczęła dawać mi niepotrzebne rady, żebym obojgu dogodziła.
Mój mąż wraca z pracy około 17:00, po czym siada przy komputerze i ogląda głupie seriale. Kiedy proszę go o pomoc, mówi, że spełnił swój męski obowiązek. Ale ja też teraz pracuję i wracam do domu jakieś pół godziny później niż on, bo muszę jeszcze iść do sklepu. Ale nie siedzę przy komputerze, bo muszę sprzątać, gotować, odbierać dziecko z przedszkola i bawić się z nim, robić pranie. Jestem teraz w piątym miesiącu ciąży i sama praca jest wyczerpująca, a ta długa lista rzeczy do zrobienia po prostu mnie wykańcza….
Ostatnio moja teściowa odwiedza mnie codziennie, aby upewnić się, że wszystko robię dobrze. Kiedy zwracam jej uwagę, że syn odpoczywa, mówi, że tak powinno być, a ja powinnam wziąć się za siebie, bo źle gotuję, źle sprzątam i za mało zarabiam….
Gdy odpowiedziałem, że nie powinna się wtrącać w naszą rodzinę, wpadła w furię i zaczęła krzyczeć: “Marek, zostaw ją! Słyszysz, co ona mówi do twojej mamy? Ona jest zła !”.
Spojrzałam na mojego męża, który słyszał całą rozmowę, mając nadzieję, że coś powie i stanie w mojej obronie, ale on kazał mi zrobić herbatę dla mamy i nie denerwować jej. To był koniec mojej cierpliwości.
Poszłam do łazienki i zamknęłam się w niej. Długo płakałam i nawet nie otworzyłam drzwi synowi, tak źle się czułam. Wyszłam, kiedy wszyscy już spali. Wszystkie moje myśli krążyły wokół tego, co dalej, bo teraz jestem w ciąży, więc trudno będzie wnieść pozew o rozwód. Ale czy będę miała siłę dalej żyć z takim mężczyzną i jego matką?
Może doradzicie mi, jak wyjść z tego impasu…




