Kiedy staruszka zachorowała, odkryła, że nie został jej ani jeden kawałek chleba. Przez długi czas zastanawiała się, w jaki sposób mogłaby poprosić sąsiadów o pomoc, żeby idąc do sklepu kupili jej trochę chleba. Ale potem zdecydowała, że woli zjeść zupę bez chleba, niż prosić kogokolwiek o pomoc. Jakoś przeżyje bez chleba.
W rzeczywistości nie był to pierwszy raz w jej życiu. Często chorowała.
Kiedyś starsza pani poprosiła sąsiadkę, aby poszła kupić jej cukier i śmietanę. Starsza pani rozmawiała z sąsiadką rano. Czekała cały dzień, na wypadek gdyby przegapiła pukanie do drzwi lub telefon. Początkowo chciała sama pójść do sąsiadki i zapytać, ale była bardzo słaba i ciężko było jej wstać z łóżka. Dopiero następnego dnia sąsiadka przyniósł jej zakupy. W tym czasie odkryła, że może całkiem dobrze żyć bez tych produktów. Od tego czasu wiele się nauczyła.
W ten sposób starsza pani postanowiła poczuć się silna i niezależna. Starała się żyć bez pomocy innych. Ten sposób życia z czasem znacznie ułatwił jej życie. Okazuje się, że z niektórych rzeczy można zrezygnować.
Wzeszłym miesiącu skradziono jej portfel. Znajdowała się w nim cała jej emerytura. Za to, co miała w domu, kupiła sobie mąkę, kaszę gryczaną, makaron i cukier. Oczywiście mogła zadzwonić do swoich dzieci i poprosić o pomoc, ale to zakłóciłoby jej styl życia. Tak więc przez cały miesiąc jadła tylko to, co miała. Piekła ciasta i gotowała makaron. Nauczyła się parzyć jedną torebkę herbaty kilka razy. W ten sposób starczała na dłużej.
Dzieci martwiły się, dlaczego ich matka tak nagle schudła, martwiły się o jej zdrowie i wygląd. Ale nawet wtedy nie prosiła ich o pomoc, żeby nie być niepotrzebnym ciężarem. Jej zdaniem lepiej było przeżyć życie w spokoju, niż być komukolwiek coś winnym.
Nawet jako młoda kobieta przestrzegała tej zasady. I tego samego nauczyła swoje dzieci. Nie prosić o pomoc, żeby potem nie być czyimś dłużnikiem do końca życia.
Co sądzisz o tej zasadzie życia?




