Moja teściowa poprosiła mnie o złożenie wniosku o alimenty. A oto dlaczego

Od dłuższego czasu jestem rozwiedziona.

Na początku wszystko było w porządku, ale potem przestaliśmy się dogadywać. Mamy razem córkę, Jolę. Nie ubiegałam się o alimenty w sądzie, uzgodniliśmy z byłym, że co miesiąc będzie mi wysyłał pewną sumę pieniędzy na córkę. Do tej pory wszystko układało się po mojej myśli. Jednak on tak naprawdę nie utrzymywał kontaktu z dzieckiem, nie mówiąc już o wspólnym spędzaniu czasu. Choć Wiktor pytał o potrzeby Joli, nie widziałam z jego strony szczególnej chęci. Wszystko robił na siłę. Nigdy nie zaproponował córce wyjścia do parku czy kawiarni.

Kilka lat temu wyszłam za mąż po raz drugi. Za Artura. Pokochał moją córkę jak własną. A po jakimś czasie mieliśmy jeszcze dwójkę wspólnych dzieci. Artur jest prawdziwym mężczyzną. Jest uprzejmy i miły. Mogę śmiało powiedzieć, że nie ma nikogo lepszego od niego. Wiktor też ma swoje życie: żonę i dwie córki.

Moja była teściowa, w przeciwieństwie do Wiktora, po prostu uwielbia Jolę. Pozwalam im się widywać, w końcu jest jej babcią. Była teściowa sama zasugerowała, żebym złożyła wniosek o alimenty, żeby jej wnuczka miała wszystko, czego potrzebuje.

Pewnego razu, gdy przywiozłam córkę do babci, teściowa zapytała mnie, ile Wiktor przekazuje miesięcznie na córkę. Byłam zaskoczona tym pytaniem. Szczerze mówiąc, nigdy nie obliczałam, ile pieniędzy mój były mąż przekazuje na potrzeby córki.

Potem  powiedziała mi przy filiżance herbaty, dlaczego pyta o pieniądze. Maria, nowa żona Wiktora, jest od niego dużo młodsza. Korzysta z tego, że Wiktor oficjalnie nie płaci alimentów, bo w ten sposób może żądać od niego więcej pieniędzy.

Wciąż nie zapomniałam bólu, przez który przeszłam, gdy po raz pierwszy usłyszałam od Wiktora o tej kobiecie. Straciłam poczucie własnej wartości, ale  Artur udowodnił, że się myliłam. Mam prawo być szczęśliwa, a moja córka może mieć ojczyma, który kocha ją jak własną.

Wtedy teściowa poprosiła mnie o coś. Według mojej teściowej powinnam wystąpić o alimenty. Odmówiłam jednak, ponieważ Artur zapewnia mojej córce wszystko, czego potrzebuje. Teściowa zaczęła mnie przekonywać, że nawet jeśli dziecko nie potrzebuje teraz pieniędzy, to przydadzą się, gdy będzie starsze.

Po tych słowach wróciłam do domu i byłam szczerze szczęśliwa. Może nie miałam szczęścia z byłym mężem, a Jola z ojcem, ale moja córka ma wspaniałą babcię. Kocha dziewczynę. Teraz nie ma takich ludzi.

Nadal zastanawiam się, co robić, ale czuję się lepiej na samą myśl o tym, że mam tak dobrą teściową, nawet jeśli jest byłą teściową.

Rate article
Fajna Tajna
Moja teściowa poprosiła mnie o złożenie wniosku o alimenty. A oto dlaczego