Nie mogę powiedzieć, że mój brat jest złym człowiekiem lub mężem, ale nie mogę nazwać go dobrym synem i wnukiem. Teraz nasza komunikacja jest dość krótka i zdystansowana, bo okazało się, że mamy zupełnie inne priorytety w życiu.
Naszymi jedynymi członkami rodziny są moja matka i babcia. Rzecz w tym, że kilka lat temu moja babcia miała udar. Miała szczęście, że zachowała zdolność mowy, ale nie mogła już poruszać kończynami. Na początku moja mama próbowała połączyć opiekę nad babcią z pracą, ale potem stało się to niemożliwe.
Teraz mieszkam z nimi i ponoszę prawie wszystkie koszty – leki, jedzenie, media, ubrania, środki higieny itp. Oczywiście nawet gdybym z nimi nie mieszkała, to i tak bym im pomagała, bo nie są mi obce. Poświęciły połowę swojego życia mojemu bratu i mnie. Obie robiły wszystko, abyśmy byli dobrze odżywieni i nie mieli gorzej niż inne dzieci. Jestem pewna, że wiele osób oddałoby wszystko, aby mieć takie dzieciństwo, jakie mieliśmy z Markiem.
Jednak mój brat uważa inaczej. Jest przekonany, że moja babcia i mama nie zrobiły dla nas wystarczająco dużo, że powinny pracować ciężej, abyśmy mogli mieć “godne życie”. I oczywiście, kiedy poprosiłam go o pomoc, usłyszałam podobną odpowiedź:
-Dlaczego miałbym im pomagać w “godnym” życiu, skoro one mi go nie zapewniły?.
Mój brat odziedziczył mieszkanie po naszym zmarłym ojcu, a jego narzeczona również ma mieszkanie, więc postanowili wynająć jedno z nich. Ponadto oboje bardzo dobrze zarabiają i niedawno kupili drogi samochód. Mają najnowsze smartfony. Nieustannie obnoszą się z ubraniami drogich marek, ale nigdy nie kupili mojej babci żadnych leków czy po prostu artykułów spożywczych do naszego domu.
Kiedy próbuję wytłumaczyć Markowi, że choć moja pensja nie jest zła, to trudno mi samej utrzymać trzy osoby, więc potrzebuję jego pomocy, odpowiada:
-Jeśli nie dajesz rady, to wyślij babcię do domu opieki, a mamie pozwól iść do pracy!
A ostatnio zaczął mówić o tym, że powinnam dzielić z nim mieszkanie matki, bo jesteśmy dwojgiem spadkobierców, choć on dostał też mieszkanie ojca… Wiedziałam, że jest chciwy, ale nasza rodzina wciąż żyje, więc po co z góry dzielić majątek? Czy to jest normalne?




