Andrzej stracił żonę, gdy ich syn Tomasz miał zaledwie trzy lata. Mimo to znalazł w sobie siłę, by kontynuować pracę i wychowywać małego chłopca. Później zaproponowano mu awans i przeniesiono do innego oddziału firmy. To właśnie tam Andrzej poznał koleżankę z pracy, wysoką i szczupłą piękność o imieniu Alina.
Alina nigdy wcześniej nie była mężatką. Po trzydziestce robiła świetną karierę i nie potrzebowała niczyjej pomocy. Ale jej związki z mężczyznami po prostu się nie układały. Alina miała dumną i upartą osobowość, ale Andrzej spodobał się jej.
Miesiąc po tym, jak się poznali, Alina zaczęła mieszkać z Andrzejem. Nie dogadywała się dobrze z jego synem Tomaszem, ale mężczyzna starał się załagodzić sytuację, ponieważ był bardzo zakochany w kobiecie. Chłopiec odczuwał chłód ciotki Aliny, ale nie mógł nic z tym zrobić.
Po jakimś czasie Alina dowiedziała się, że jest w ciąży z dzieckiem Andrzeja. Była oszołomiona, ponieważ nie planowała rodzić u szczytu swojej kariery. Kiedy powiedziała o tym Andrzejowi, nie spodziewała się, że będzie wniebowzięty. Zawsze był dobry dla Aliny, ale po wiadomości o jej ciąży, prawie nosił ją w ramionach.
Andrzej przejął wszystkie obowiązki domowe i poprosił Alinę, aby pracowała mniej godzin, aby zachować zdrowie i dobro nienarodzonego dziecka.
Alina była bardzo zdenerwowana. Była zupełnie nieprzygotowana na narodziny swojego pierwszego dziecka, obowiązki macierzyńskie, urlop macierzyński i inne zmartwienia związane z dzieckiem. Andrzej wspierał swoją ukochaną, jak tylko mógł: po pracy kupował różne pyszne jedzenie, zabierał ją do teatru lub kina w weekendy i zabierał jak najwięcej pracy do domu, aby mógł pracować w nocy, kiedy jego ukochana spała i spędzać z nią więcej czasu w ciągu dnia.
Jednak Alina zdawała się być obojętna na wszystkie wysiłki Andrzeja. Reagowała na wszystko ostro, bez entuzjazmu dyskutowała o imionach dla nienarodzonego dziecka i niechętnie wędrowała z Andrzejem po sklepach dziecięcych w poszukiwaniu łóżeczka, wózka i ubranek. Nawet mały Tomasz z niecierpliwością czekał na pojawienie się nowego członka rodziny. Wszyscy czekali, z wyjątkiem Aliny.
Andrzej i Tomasz powitali Alinę i ich syna z ogromnym bukietem czerwonych róż. Alina weszła trzymając ciasno owinięte dziecko w ramionach. Jednak w jej oczach nie było radości. Andrzej nie mógł do końca zrozumieć, jak kobieta może być tak bezduszna i całkowicie pozbawiona uczuć macierzyńskich.
Zaczęła się szara codzienność. Alina nieustannie była w złym nastroju, pozwalała sobie na podnoszenie głosu na dziecko i nie przychodziła, gdy jej syn płakał. Andrzej zaczął to wszystko zauważać. Relacje stały się bardziej napięte. Kłótnie, łzy, skandale. Andrzej był pierwszym, który się poddał.
Złożył pozew o rozwód, a Alina nie wyraziła sprzeciwu. Przeszedł na pracę zdalną, wynajął mieszkanie i zabrał ze sobą dwóch synów. Alina nigdy nie pojawiła się w ich domu i nigdy nie zadzwoniła, aby sprawdzić, czy u nich wszystko w porządku, czy są zdrowi.




