Monika biegła ulicą tak szybko, jak tylko mogła. Spieszyła się, ale nogi jej nie słuchały.
Biegła szybko, nie mogła się zatrzymać. Słyszała za sobą ciężkie kroki i oddechy. Nagle Monika potknęła się o kamień i upadła. Obudziła się. Zobaczyła stojących przed nią mamę i tatę. Patrzyli na córkę z przerażeniem. Rodzice próbowali ją uspokoić. Mama powiedziała, że już po wszystkim. Jak tylko dziewczynka się uspokoi, wszystko minie. Monika przytuliła się do mamy i natychmiast się uspokoiła.
Dziś skończyła dwadzieścia lat. Wciąż pamięta swoje trudne dzieciństwo. Jak ojczym się nad nią znęcał. Jak biegał za nią, aż ją złapał. A potem bił dziewczynę z całej siły. Mała Monika padała wyczerpana na ziemię.
Dopiero wtedy ojczym się uspokajał. Pijana matka patrzyła na wszystko szklistymi oczami. Nigdy nie stanęła w obronie córki. Ostatnim raz, gdy Monika trafiła do szpitala, została zabrana do domu dziecka. Później dziewczyna dowiedziała się, że jej ojczym trafił do więzienia. A matkę zabił alkohol.
Monika spędziła w domu dziecka dwa lata. A gdy miała dziesięć lat, uciekła stamtąd. Nie podzieliła się czymś z innymi dziećmi i żeby uniknąć bicia, przeskoczyła przez płot i uciekła. Przez trzy dni błąkała się po ulicach miasta. Próbowała ukraść chleb ze sklepu. A kiedy jej się to nie udało, chciała uciec, aby uniknąć złapania. Monika była bardzo głodna, więc szukała czegoś do jedzenia. Pewnego dnia zauważyła kobietę niosącą torbę z jedzeniem.
Monika podbiegła do niej i wzięła z torby trochę chleba. Kobieta złapała ją za ramię. Przechodzący w pobliżu mężczyzna pomógł kobiecie przytrzymać Monikę. Dziewczyna szamotała się, próbując im się wyrwać. Ale oni trzymali ją mocno. Wkrótce dziewczyna znalazła się w mieszkaniu Renaty i jej męża. Początkowo patrzyła na nieznajomych ostrożnie. Ale kiedy zobaczyła, że są mili, trochę się uspokoiła.
Dziewczyna spędziła w ich mieszkaniu trzy dni. Później Renata zaprosiła Monikę do siebie. Dziewczynka zgodziła się. Miesiąc później adoptowali ją. Dziewczynka zyskała więc nowych rodziców. Od tego czasu Monika rozpoczęła nowe, spokojne życie. Okazało się, że dziewczynka jest całkiem zdolna i pracowita.
Monika dorastała w dobrej rodzinie. Nie pamiętała już swojej strasznej przeszłości. Tylko czasami miała straszne sny. Po ukończeniu szkoły dziewczyna poszła dalej studiować, ale nigdy nie zapomniała o swoich rodzicach. Byli dla niej jak prawdziwa rodzina. Gdy tylko miała okazję, odwiedzała ich.
Po ukończeniu studiów Monika dostała pracę. Marzy o jednym: kiedy jej rodzice przejdą na emeryturę, na pewno zabierze ich do siebie i będzie się nimi opiekować. W ten sposób poczuje się lepiej.
Kłopoty przyszły jednak niespodziewanie. Rano Monika rozmawiała z matką przez telefon i wszystko było w porządku. Po południu zadzwonił jej ojciec i powiedział, że matka jest na intensywnej terapii. Lekarze nic nie mówią. Można mieć tylko nadzieję. Monika wzięła urlop i opiekuje się matką. Dziś jej stan jest znacznie lepszy. Matka otworzyła oczy i spojrzała uważnie na córkę. Ledwo mogła mówić, ale w oczach matki widać było bezgraniczną wdzięczność za to, że córka nie opuściła jej w potrzebie.




