Miałem piętnaście lat, a mój brat trzynaście, gdy zmarł nasz ojciec i od tego czasu mieszkaliśmy z matką w mieszkaniu na obrzeżach miasta. Kiedy odszedł, zdałem sobie sprawę, że jestem jedynym mężczyzną w rodzinie, więc szukałem pracy po szkole i pomagałem mamie, jak tylko mogłem. Przeważnie zarabiałem niewiele, ale był to mój wkład do budżetu. Mama była przeciwna temu, żebym pracował. Z czasem zdała sobie sprawę, że nic mnie nie powstrzyma, więc poprosiła mnie, abym przynajmniej wybierał prace, które nie zaszkodzą mojemu zdrowiu.
Mój brat dorastał zupełnie inaczej niż ja. Był bardzo psotny i w ogóle nie myślał o matce, więc często wpadał w kłopoty, a ona musiała chodzić do szkoły i słuchać, co jest nie tak. Mój brat i ja mieliśmy dobre relacje.
Skończyłem średnią szkołę , dostałem się na dobry uniwersytet i zamieszkałem w akademiku. Tam zacząłem spotykać się z Iwoną. Kiedy skończyliśmy studia, oświadczyłem się jej. Kiedy zaczęliśmy układać sobie życie, zamieszkaliśmy z jej rodzicami, a potem z ich pomocą wpłaciliśmy zaliczkę i kupiliśmy mieszkanie. Na początku myśleliśmy o wynajmie, ale potem zdaliśmy sobie sprawę, że to nie ma sensu. Lepiej płacić za swoje niż za cudze.
Życie mojego brata było inne. On też studiował , a potem poszedł do pracy, ale robił wszystko, żeby “jakoś przeżyć”. Pewien kolega to zauważył i postanowił go wrobić, mój brat był nieuważny, więc nie zauważył, co podpisuje. Nie było nic na jego obronę, a kwota do zapłat była bardzo duża i nieosiągalna dla naszej rodziny.
Wtedy moja matka postanowiła sprzedać mieszkanie, aby spłacić dług i wyciągnąć mojego brata z więzienia. Oczywiście nie mogłem zostawić dwójki kochanych ludzi na ulicy. Skonsultowałem się z żoną i przygarnąłem ich. Odbyłem poważną rozmowę z bratem i wyjaśniłem mu, jakie zasady panują w moim domu. Dajemy mu dwa miesiące na znalezienie pracy i ustabilizowanie się w życiu.
Minęły dwa miesiące, a mój brat nadal nie znalazł pracy i nie wygląda na to, by zamierzał to zrobić. Moja żona miała dość i kazała mu odejść. Mój brat wyszedł i nie było go całą noc. Moja mama płacze, nie może znaleźć sobie miejsca, moja żona się martwi, tak jak ja. Ale czy musimy to znosić? Przywitaliśmy mamę z radością, ale mój brat to zdrowy mężczyzna, który może normalnie pracować, więc dlaczego mamy go utrzymywać? Poza tym musimy spłacać kredyt hipoteczny.




