Życie jest nieprzewidywalne i pełne niespodzianek. Niektóre z nich są przyjemne, a niektóre wręcz przykre. Miałam okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Mam na imię Ala i chcę podzielić się z Wami historią o moim tacie.
On i moja mama pobrali się czterdzieści lat temu. Zawsze wydawało mi się, że się kochali i szanowali. Jakiś czas temu mój ojciec zaczął chorować. Cała rodzina dbała o jego zdrowie.
Moja córka jest w ósmej klasie. Po szkole często opiekowała się dziadkiem. Niedawno naszą rodzinę spotkało wielkie nieszczęście. Tata miał zawał serca. Wciąż przebywa w szpitalu.
Wczoraj poszłam go odwiedzić. Wzięłam trochę owoców, upiekłam ciasto i popędziłam do taty. Weszłam na salę i zobaczyłam ciekawy obrazek – obcą kobietę trzymającą go za rękę. Prowadzili miłą rozmowę i uśmiechali się do siebie.
Na początku nie mogłam zrozumieć, co się dzieje. Ale okazało się, że to jego kochanka. Powiedzieli, że się kochają i nie mogą dłużej ukrywać swoich uczuć.
Natychmiast zapytałam, co z matką.
-Od dawna nic między nami nie ma.
Stwierdził to po siedemdziesięciu latach życia, po czterdziestu latach mieszkania z moją matką. Naprawdę? Moja matka nic o tym nie wie. Chciałam wylać całą swoją złość na ojca, ale się powstrzymałam.
-Co teraz ? Rozwód? Robisz z siebie głupka! Co za wstyd!- powiedziałam tacie.
Odpowiedział, że kocha tą kobietę i będzie ją kochał aż do śmierci.




