Kiedy byłam młoda, popełniłam wielki błąd. Wszystko zaczęło się, gdy mój chłopak wstąpił do wojska. Te miesiące trwały długo i czułam się bardzo samotna, a potem coś zaczęło się dziać między mną a jego przyjacielem. Była między nami namiętność, której nie potrafiliśmy wyjaśnić, więc zdradziłam mojego chłopaka. To było tylko kilka razy, ale po wiadomości o mojej ciąży zostawił mnie.
Kiedy Daniel wrócił z wojska i mnie zobaczył, był szczerze rozczarowany . Już wtedy miałam brzuch i nosiłam dziecko, ale innego faceta. Nie chciał nawet spotykać się ze mną na żadnych uroczystościach ani patrzeć mi w oczy. Wszystko to trwało przez kilka miesięcy.
Na szczęście poród przebiegł szybko i dobrze, ale potem coś we mnie pękło. Nie mogłam zebrać myśli, byłam rozkojarzona, a pielęgniarki musiały mi wszystko tłumaczyć kilka razy.
Potem mama odwiedziła mnie w szpitalu i była podejrzanie szczęśliwa. Myślałam, że to z powodu tego że urodzę jej wnuka, ale w rzeczywistości w domu czekała na mnie niespodzianka. Odwiedził nas mój Daniel , który przyszedł ze mną poważnie porozmawiać, a po rozmowie oświadczył się. Okazało się, że jego matka przekonała go, że jeśli mnie kocha, to powinien się ze mną ożenić i wychować dziecko jak swoje.
Nasze małżeństwo trwało dziesięć lat. Nie mogę powiedzieć, że było złe, ale nie mogę też nazwać nas szczęśliwymi. Kiedy się kłóciliśmy, mój mąż wypominał mi o mojej niewierności , a potem przepraszał, i obiecywał, że może mi wybaczyć. I za każdym razem, gdy czułam się winna, widziałam, że on czuje się nie swojo.
Wtedy zdałam sobie sprawę, że mam wielkie szczęście, że mam taką teściową. Ciągle rozmawiała z synem, chroniła mnie, wspierała jak tylko mogła. Robiła wszystko, abyśmy byli szczęśliwi i kochała moją córkę jak własną wnuczkę. Nigdy bym nie przypuszczała, że poczuję tyle miłości i ciepła od obcej osoby. W pewnym momencie stała mi się bliższa niż mój mąż.
W dziesiątą rocznicę naszego małżeństwa Daniel wrócił do domu szczęśliwy, powiedział mi, że był u “psychoterapeuty” bo mnie zdradził , ponieważ właśnie to chciał zrobić od dnia naszego ślubu. To był dla mnie cios w plecy, ponieważ wszystko wcześniej omówiliśmy, a potem nie patrzyłam na żadnego mężczyznę, zawsze byłam wierna i starałam się być najlepszą kobietą, jaką mogłam być. Przeszłość jest przeszłością, ponieważ nie ma potrzeby przenoszenia jej w przyszłość. Nie mogłam tego wybaczyć mojemu mężowi.
Kiedy się rozwiedliśmy, byłam tak załamana, że nie miałam siły żyć, a teściowa znów mnie wspierała. Pomogła mi z córką, załatwiła nową pracę, a nawet zorganizowała dla mnie przyjęcie urodzinowe, na które nie miałam siły.
Dwa lata po rozwodzie mój mąż znalazł sobie kobietę. Byłam szczerze szczęśliwa, że może dalej żyć. Jednak teściowa w ogóle nie polubiła nowej synowej, mało o niej mówiła. Rok później urodziła wnuka, ale i tu teściowa traktowała go z dystansem i bez żadnych chęci. Oczywiście mój były to zauważył i poczuł się urażony. Kiedyś Daniel nawet powiedział: “Dlaczego kochasz cudze dziecko bardziej niż własne?”. Moja teściowa odpowiedziała, że w tym czasie stałam się jej córką, więc moja córka jest jej własną wnuczką. Te słowa bardzo mnie pocieszyły.
Szczerze kocham moją teściową, uważam ją za moją drugą matkę, ale przez długi czas nie miałam odwagi powiedzieć jej, że mam kandydata na męża. Bałam się, że będzie mną rozczarowana, ale jej reakcja mnie zaskoczyła.
“Och, kochanie, nareszcie! Tak bardzo chciałam, żebyś była szczęśliwa!” – powiedziała i objęła mnie ramionami, z trudem powstrzymując łzy.
Mój mąż i ja pobraliśmy się w skromny sposób, w obecności tylko najbliższych nam osób. Wśród nich była moja teściowa. Nie wiem, dlaczego Bóg tak bardzo mnie kocha i dał mi tę wspaniałą kobietę u boku, ale jestem mu za nią nieskończenie wdzięczna. Kiedyś popełniłam ogromny błąd, ale ona nigdy mnie za to nie osądziła, widziała, że żałuję. Jestem jej wdzięczna za każdą chwilę spędzoną ze mną i za to, że stała się mi tak bliska.




