– Tęskniłam za tobą. Jesteś szczęśliwy beze mnie?

Kiedy byłem na uniwersytecie, umawiałem się z wieloma dziewczynami. Byłem zadowolony ze  swojego wyglądu, dlatego wiele osób zwracało na mnie uwagę. Nie przeszkadzało mi, że pochodziłem z biednej rodziny, nie obchodziło mnie też bogactwo innych, pewnie dlatego skończyłem z Moniką. Była dziewczyną ze wsi, której cudem udało się dostać na dobry uniwersytet. Dobrze się dogadywaliśmy, nasz związek był poważny, a fakt, że nie chciała mieszkać razem, tłumaczyłem sobie jej obawami przed plotkami na wsi. Myślałem, że się boi dopóki się nie pobierzemy.

Kierując się ideą, że wszystkie dziewczyny chcą wyjść za mąż, postanowiłem porozmawiać o tym z Moniką, aby dowiedzieć się, czy chciałaby za mnie wyjść, czy nie. Muszę przyznać, że roześmiała się zarówno z mojego pytania, jak i ze mnie.

– Żartujesz? Nie przyjechałam do tego miasta, żeby wyjść za mąż po dwudziestce i mieć dzieci. Potrzebuję kogoś z pieniędzmi, żebym nie musiała wracać do wioski. A co z tobą? Twój dyplom uniwersytecki nie ma znaczenia, dopóki nie pracujesz i nie stać cię na obiad lepszy niż na wynos!

To był ostatni punkt w naszym związku. Zostawiła mnie, kiedy chciałem się z nią ożenić.

Od naszego rozstania minęło około jedenastu lat. Ziemia jest duża, ale okrągła, a ja miałem “szczęście” spotkać Monikę w salonie piękności. Moja żona zapisała mnie do drogiego salonu, a Monika była fryzjerką. Rozpoznała mnie od razu, ale przez jakiś czas zachowywała zimną krew, udając, że się nie znamy. Dopiero gdy jej koleżanki poszły na lunch lub do gabinetu zabiegowego, zaczęła wypytywać, jak sobie radzę, czym się zajmuję, kim jest moja żona.

Ją interesowało wszystko, ale mnie nie obchodziło jak układa się jej życie. Ona pracuje i ma się dobrze.

– “Musisz być bogaty, żeby przychodzić do tego salonu”, rzuuciła. – “Tyle wycierpiałeś, udowadniając, że mnie kochasz, ale ożeniłeś się. Tęskniłam za tobą, ale jesteś szczęśliwy beze mnie, z tego co widzę.

– Bardzo szczęśliwy – dodałem z uśmiechem.

Co jeszcze spodziewała się usłyszeć i zobaczyć? Że wciąż cierpię z powodu jakiejś samolubnej dziewczyny? Zawsze trzeba przejść nad tym do porządku dziennego i zapomnieć. W prawdziwym życiu nie ma Romea i Julii, nie ma wiecznej nastoletniej miłości. Jeśli chodzi o małżeństwo, o wiele ważniejsze jest znalezienie wyrozumiałej i dobrej osoby niż tylko pięknej.

Wyszedłem stamtąd i poprosiłem żonę, żeby umówiła mnie gdzie indziej, bo nie podobał mi się fryzjerz – mówił dużo o niczym. Mam nadzieję, że nigdy więcej nie spotkam Moniki.

Wolę zostawić wszystkie moje byłe w przeszłości.

 

Rate article
Fajna Tajna
– Tęskniłam za tobą. Jesteś szczęśliwy beze mnie?