Mój przyjaciel zapraszał mnie na wszystkie uroczystości, bo dawałam mu drogie prezenty.

Od dzieciństwa ceniłem swoich przyjaciół i uwielbiałem dawać im prezenty. Dawanie prezentów było dla mnie o wiele przyjemniejsze niż ich otrzymywanie. Ponieważ żyłem w zamożnej rodzinie i mogłem sobie pozwolić na wiele rzeczy, prezenty nie przynosiły mi radości, której potrzebowałem, ale emocje, które dawali mi moi przyjaciele, gdy otwierali prezenty, podnosiły mnie na duchu.

Kiedy byłem uczniem, starałem się dawać Markowi, mojemu najlepszemu przyjacielowi, najlepsze zabawki i rzeczy, które go interesowały. Pochodził z wielodzietnej rodziny, jego rodzice nie mogli sobie pozwolić na wiele rzeczy, a ja i moi rodzice dawaliśmy mu różne rzeczy, nowy telefon i pieniądze, aby mógł kupić to, co chciał. Kwoty zawsze były stosunkowo duże, a raczej wystarczające, żeby mógł sobie pozwolić na więcej niż zwykle.

Do pewnego momentu nie myślałem o tym, że Marek mnie wykorzystuje i że nie uważa mnie już za swojego przyjaciela, a raczej za doręczyciela wspaniałych prezentów. Wcześnie skończył szkołę, poszedł na studia i choć nie rozmawialiśmy już zbyt często, zawsze zapraszał mnie na swoje urodziny czy sylwestra.

Im byliśmy starsi, tym częściej dawałam mu pieniądze zamiast prezentów, obawiając się, że nie trafię w jego zainteresowania. Ponieważ nie komunikowaliśmy się już tak często, trudniej było odgadnąć, czego potrzebuje.

Niespodziewanie zostałem zaproszonyna na wesele, choć nawet nie wiedziałem, że Marek ma dziewczynę. Planowałem podarować mu taki sam prezent na ślub.

Tak się złożyło, że w tamtym czasie miałem problemy z pieniędzmi – zmarła moja mama, przeprowadzałem się, a i problemy w pracy zrobiły swoje. Nie mogłem wtedy dać dużej sumy pieniędzy, a nie chciałem dawać bezsensownego prezentu. Wtedy mój ojciec poradził mi, abym postąpił klasycznie – podarował piękny zestaw obiadowy. Moja matka zebrała ich cały kredens. Biła nas po nadgarstkach, zabraniając używania tych naczyń, więc były jak nowe.

Przepraszam, wydałam pieniądze tylko na piękne opakowanie, ale ogólnie prezent był bardzo dobry. Mimo to Mark nie był z niego zadowolony.  Czułem się zakłopotany, gdy oni zaczęli rozpakowywać prezent przymnie. Nigdy nie zapomnę, jak zaschło mi w gardle, a serce zaczęło bić szybciej, gdy uśmiech zniknął z twarzy Marka na widok zestawu. Starałem się wybrać ten najpiękniejszy i najnowocześniejszy, ale panu młodemu się nie spodobał.

Kiedy Marek upił się podczas uroczystości i wspomniał o mnie w toaście, wykrztusił, że tym razem prezent “nie odpowiada mojemu statusowi”. Powiedział to przy wszystkich gościach, przez co mocno się zawstydziłem.

Wtedy pomyślałem sobie, że od dawna nie łączy nas przyjaźń. Tylko zimna kalkulacja. Zapraszał mnie tylko dla otrzymywania prezentów, a gdy ja przechodziłem ciężki okres i czekałem na zrozumienie, Maek zawiódł mnie w okropny sposób.

Już z nim nie rozmawiam. Mogę odpowiadać na jego pytania o moje sprawy i mówić mu, że wszystko jest w porządku, ale nie chodzę już na jego uroczystości. Kilka pierwszych razy nawet mnie zaprosił, ale po czterech odmowach zdał chyba sobie sprawę, że to celowe posunięcie z mojej strony i prawie przestał pisać.

Jeszcze tylko czasami wysyła mi wiadomości i od czasu do czasu pyta o moją rodzinę.

Rate article
Fajna Tajna
Mój przyjaciel zapraszał mnie na wszystkie uroczystości, bo dawałam mu drogie prezenty.