Rodzice mojej żony mają trzy domy na wsi. Namawiamy ich, by oddali nam jeden na letnie wakacje, ale udają, że tego nie słyszą.

Moja żona ma ogromną rodzinę, która jest rozproszona po kilku wioskach. Wielu z nich ma własnych mężów, żony i dzieci, więc w wiosce jest mnóstwo “nieruchomości”. Weźmy moją teściową i teścia – mają trzy domy na wsi. Dwa sąsiadują ze sobą, wykorzystują je jako jedną wielką działkę do goszczenia rodziny, a pozostały dom stoi, gnije i nikt go nie chce. Jest zarośnięty, nikt w nim nie mieszka ani go nie odwiedza. Teren w zasadzie po prostu tam marnieje. Kilka razy moja teściowa próbowała go sprzedać, ale nikt go nie chce? Wioska jest daleko, nie ma tam nic do oglądania, a w dom trzeba dużo zainwestować.

Ale mnie się tam podoba. Tak bardzo, że rozmawiałem z żoną o tym, żeby jej rodzice odali nam ten dom na letnią rezydencję. Miała nadzieję, że tak się stanie, zasugerowała to swojej matce, ale odpowiedziała, że nadal ma nadzieję go sprzedać i zarobić na nim trochę pieniędzy. “Ale przez ostatnie półtora roku, odkąd zasugerowałem, żebyśmy zaczęli porządkować dom, wszystko stało w miejscu, nikt niczego nie sprzedawał ani nie kupował.

Kiedy moja żona powiedziała tacie bardziej bezpośrednio, że chcielibyśmy dostać  ten dom, zapytał, po co nam ten dom, skoro oni mają dwa domy i wystarczająco dużo miejsca dla wszystkich. Ale jest różnica między mieszkaniem w domu rodziców żony a własnym domem.

Może czekają, aż zaoferujemy im pieniądze, aby go “kupić” . Moja teściowa najwyraźniej nie chce się z nim rozstać bez pieniędzy. Ale nie wiem, ile zaoferować. Moja żona i ja nie mamy dużo pieniędzy, w przeciwnym razie kupilibyśmy coś gdzie indziej. A ten planowaliśmy  wyremontować sami, jeśli nam się uda. Jednocześnie zastanawiam się? Czy moja teściowa będzie miała sumienie sprzedać cokolwiek własnej córce? W końcu jest jej matką, musi jakoś dbać o swoje dziecko i nie żądać za to zapłaty.

Z tym domem to taki trochę ślepy zaułek.

Rate article
Fajna Tajna
Rodzice mojej żony mają trzy domy na wsi. Namawiamy ich, by oddali nam jeden na letnie wakacje, ale udają, że tego nie słyszą.