Stefania przekonała mnie, że będę dla niej dobrą synową, ale ostatecznie nawet nie przyszła na nasz ślub.

Przed ślubem Dawid i ja spotykaliśmy się przez pięć długich lat. Byliśmy razem przez cały okres studiów. W tym czasie udało nam się podróżować, zacząć mieszkać w tym samym mieszkaniu, uczestniczyć w weselach naszych przyjaciół i razem z rodzicami Dawida uczestniczyć w weselu jego kuzyna.

Mama mojego chłopaka zawsze cieszyła się na mój widok. Wydawała się że bardzo mnie lubi i byłyśmy jak przyjaciółki. Stefania, po pięćdziesiątce, doskonale mnie rozumiała, wspierała moje zainteresowania i aspiracje i powiedziała, że będzie bardzo szczęśliwa, mając taką synową, kiedy Dawid mi się oświadczy. Jej zachowanie, pozbawiło mnie wątpliwości, że nie pasuję do ich rodziny.

Wszystko zmieniło się, gdy Dawid się już oświadczył. Myślałam, że nie doczekam się tego kroku z jego strony, ale zdecydował się dopiero, jak pokazałam mu pozytywny test ciążowy. Nie był specjalnie uradowany z dziecka, ponieważ właśnie skończyliśmy studia i podjeliśmy pracę, ale nie można go też nazwać zdenerwowanym. Sara natomiast nie spodziewała się po nas takiej “sztuczki”. Wypytywała nas, dlaczego tak wcześnie decydujemy się na dziecko i jak zamierzamy je wychować, skoro jesteśmy jeszcze sami dziećmi. Próbowała namówić mnie na pozbycie się dziecka, ale na szczęście czas nie był odpowiedni.

Chcieliśmy przyspieszyć ślub, nie planowaliśmy ogromnej liczby gości i wymyślnej uroczystości, zaprosiliśmy tylko naszych najbliższych. Stolik w kawiarni nie był szczególnie długi. Miałam nadzieję, że moja przyszła teściowa pomoże w organizacji, ale odmówiła, powołując się na sprawy służbowe.

Teraz zdaję sobie sprawę, że po prostu nie chciała mnie widzieć i się ze mną komunikować. Udawała, że jest zajęta i nawet nie przyszła na nasz ślub. Wszyscy pozostali byli, tylko matka Dawida nie mogła przyjść.

Dlaczego tak bardzo nie lubi tego dziecka? To by się stało prędzej czy później, więc w czym problem? Stefania, moim zdaniem, żyje według swoich dziwnych zasad, z własnym harmonogramem relacji z dziećmi, a wnuki nie są jeszcze częścią jej planów. Ale przegapić tak ważny dzień dla Dawida i dla mnie z tego powodu, to naprawdę nie pojęte.

Rate article
Fajna Tajna
Stefania przekonała mnie, że będę dla niej dobrą synową, ale ostatecznie nawet nie przyszła na nasz ślub.