Jestem dorosłym mężczyzną, mam prawie dwadzieścia jeden lat. Wkrótce skończę studia i mam pracę. Być może nadal mieszkam z rodzicami, ale nie proszę o nic w kwestii finansów. Wręcz przeciwnie, staram się im pomagać, więc nie rozumiem, co jest takiego strasznego w tatuażu.
Jako normalny syn postanowiłem powiedzieć mamie i tacie, że od dawna chciałem mieć tatuaż i już znalazłem salon, wybrałem szkic i zdecydowałem się na miejsce. Mój tata był zamyślony i miał wątpliwości, ale wspierał mnie – w tym wieku mogę podejmować własne decyzje, więc nie miał nic przeciwko. Ale moja mama była strasznie obrażona. Powiedziała, że kiedyś chwaliła się wszystkim, że jej dziecko nie jest “takie”, nie wypełnia głowy różnymi bzdurami i ma tatuaże na ciele. Jak teraz spojrzy swoim kolegom w oczy, skoro ja mam tatuaż? Więc jest temu przeciwna.
Mój tata mówi, żeby nie zwracać uwagi na to, co mówi mama – nadal jestem dla niej powodem do dumy, a tatuaż niczego nie zmieni. Ale trudno tak myśleć, kiedy nie odzywa się do mnie od tygodnia. Unika mnie wdomu, gotuje tylko dla taty i udaje, że nie istnieję. Czeka, aż przyjdę i przeproszę za mój pomysł i zrezygnuję z tatuażu.
Ale tak naprawdę już go zrobiłem. Pokazałam go tacie, ale mamie jeszcze nie. Może pogodzi się z tym, gdy to zobaczy, ale co, jeśli jeszcze bardziej się zdenerwuje z powodu czegoś tak głupiego? Jest po prostu rodzicem ze starej szkoły, jednym z tych, którzy uważają, że “to jest na całe życie, oszpecasz się”. Kto wie, co zrobi, gdy dowie się, że zrobiłam to wbrew jej woli.




