Mój mąż pracuje jako taksówkarz od kilku lat. Nie mogę powiedzieć, że jest idealnym mężem. Podczas naszego wspólnego życia rodzinnego wielokrotnie miałam powody do zazdrości.
Ostatnio wrócił do domu z pracy i od razu pobiegł pod prysznic. Piotr zostawił telefon w kuchni. Chciałam postawić mężowi talerz zupy, więc przesunęłam telefon. Nagle zauważyłam na ekranie wiadomość, która przykuła moją uwagę:
“W porządku. Nie zapomnij o szampanie i truskawkach. Będę czekać”. Zdrada. W mojej głowie była tylko jedna myśl. Ale wiadomość była od “Andrzeja hydraulika”. Postanowiłem przeczytać całą historię wiadomości.
Nigdy wcześniej nie widziałem takiej szczerości. A zdjęcie… Nic nie mówię. Ale zdjęcie wcale nie przedstawiało hydraulika Andrzeja. Tak to już jest. Kiedy mój mąż był pod prysznicem, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Nie chciałam nawet słuchać jego wyjaśnień. Wszystko było jasne. On mnie zdradzał. I trwało to od lat.
Tego dnia zamiast kolacji była kłutnia. W kuchni były potłuczone naczynia, obiad był w koszu, a mój mąż spał w salonie. Kiedy wstałam rano,zobaczyłam na telefonie, wiadomość od Andrzeja Hydraulika, nie wytrzymałam, zadzwoniałam i powiedziałam wszystko, co o nim myślę, oraz że nie ma prawa podrywać żonatych mężczyzn.
Tylko, że tym razem naprawdę dzwonił hydraulik. Szkoda, bo pewnie przez wszystkie lata pracy z klientami nie usłyszał tylu przekleństw i gróźb…
AIe ja nadal nie rozmawiam z Piotrem.




