Denerwowało mnie to, że zawsze ja wstawałem o siódmej, jechałem do pracy w deszczu i śniegu, stałem w korkach przez trzy godziny i często słuchałem swoich szefów, podczas gdy moja żona cały dzień siedziała w domu w ciepłym łóżku. Szczerze mówiąc, zazdrościłem jej. Dzieci mają osiem i dwanaście lat, są całkiem samodzielne i każdy głupi potrafi obrać ziemniaki i wrzucić je do garka.
Moja żona również była zirytowana moim marudzeniem. Zaproponowała, że się ze mną zamieni – że zamienimy się nawzajem rolami podczas mojego urlopu. Na dwa tygodnie poszłaby do pracy w salonie, w którym pracuje jej koleżanka, utrzymywałaby finansowo rodzinę, a ja zawoziłbym dzieci do szkoły, odbierał i karmił.
Nie chciałem spędzać mojego długo wyczekiwanego urlopu na takich bzdurach, ale moja żona powiedziała, że jeśli sobie poradze i spodoba mi się to, może znaleźć stałą pracę, a ja mogę zrezygnować ze swojej.
Rano poszła do pracy, wstała o szóstej i ja też wstałem, żeby obudzić dzieci i przygotować je do szkoły. Znalezienie mundurków szkolnych dla każdego z nich, a następnie zrobienie im śniadania i zabranie ich do szkoły na piechotę było nie lada przygodą. Spacer był krótszy niż dwa kilometry, ale i tak byłem trochę nieprzygotowany – wszędzie jeździłem autobusem. Następnie, w imieniu żony, zawiozłem ubrania do pralni chemicznej, poszedłem do supermarketu i pokłóciłem się ze sprzedawczynią, która nie ważyła warzyw uczciwie. Nie miałem czasu, żeby zanieść je do domu, bo już czas było odebrać dzieci ze szkoły. Tam usłyszałem od nauczycieli, że najmłodsza ogląda kreskówki na telefonie w klasie, nie uczy się i musi poświęcić więcej czasu na odrabianie lekcji. Kiedy wróciliśmy do domu, przypomniałam sobie, że zapomniałam posprzątać i zrobić pranie. Zrobiłam to, a następnie umyłem naczynia i usiadłem z dziecimi, aby nadzorować ich pracę domową. W przypadku najmłodszej prawie wszystko napisała sama. Rozwiesiłem pranie i zacząłem prasować ubrania, które wcześniej wisiały na suszarce. Kiedy skończyłem, moja żona zadzwoniła i powiedziała mi, że wraca z pracy i chciałaby coś smacznego na obiad. Długo bawiłem się z kotletami, żałując, że w ogóle zacząłem.
Nakryłem do stołu dla mojej ukochanej, a dzieci też przybiegły. Wszyscy zjedliśmy obiad, żona poszła oglądać telewizję, zmęczona pracą, a ja ponownie zająłem się zmywaniem. Ledwo doczołgałem się do łóżka i natychmiast zasnąłem.
Rano obudził mnie budzik – zaczął się następny powszedni dzień i przygotowania dzieci do szkoły.
– Podoba ci się? – zapytała mnie żona przed wyjściem. Wyglądała na bardzo wesołą i szczęśliwą. – “Ludzie już mnie pytają, czy mogę wrócić w przyszłym tygodniu. Myślę, że chętnie by mnie zatrudnili. Zastanów się nad tym do wieczora i powiedz mi, żebym wiedziała, czy się zgodzić, czy nie.
Wstydzę się jej przyznać, że jestem zmęczony całym dniem i bardzo chcę wrócić do pracy. Robienie czegoś, co się kocha, za pieniądze jest o wiele przyjemniejsze niż pranie, gotowanie i odrabianie lekcji z dziećmi za darmo.




