Filip był zadowolony przez cały okres ciąży swojej żony. Z niecierpliwością czekał na narodziny dziecka i był przeszczęśliwy, gdy dowiedział się, że urodzi im się syn. Alicja nigdy nie była bardziej zadbana niż podczas tych dziewięciu miesięcy, które tak szybko minęły.
Po porodzie Filip przez kilka dni chodził radosny, chwaląc się kolegom, przyjaciołom i rodzinie, że urodziło im się zdrowe, trzykilogramowe dziecko, prawdziwy bohater. Ale jego entuzjazm słabł z każdym mijającym dniem i każdą nieprzespaną nocą. Po raz pierwszy Filip musiał zmierzyć się z niespokojnym dzieckiem, a następnie ze zmianą pieluch i chorobą dziecka. Myślał, że wszystko będzie takie różowe i łatwe, nie lubił pomagać swojej żonie. Kiedy musiała gdzieś wyjść, zostawiając syna z ojcem, Filip zostawiał go w drugim pokoju w swojej sypialni i nie przychodził gdy płakał.
– Zepsujemy go tak bardzo, jeśli będziemy się przy nim kręcić przez cały czas” – mawiał, zasłaniając się swoją niechęcią do siedzenia z dzieckiem.
Później to jego teściowa przychodziła opiekować się dzieckiem w weekendy, kąpiąc je i wyprowadzając na spacer, gdy żona Filipa była zajęta innymi sprawami. Filip nie chciał podejść do dziecka, ponieważ czuł obrzydzenie.
– Małe dzieci są nie tylko humorzaste, ale też okropnie śmierdzą. Ogromna głowa, małe ciało, wyglądają jak kosmici” – powiedział w pracy.
Nie zdawał sobie sprawy, jak nieprzyjemnie brzmiał i na jakiego ojca się kreował, dopóki goście nie zebrali się przy stole na pierwszych urodzinach dziecka. Dziecko zaczeło płakać w krzesełku do karmienia i wszyscy pobiegli je pocieszać, podczas gdy Filip siedział i forsował swoją filozofię, że dziecko powinno zostać samo, aby zrozumiało, że nikt nie reaguje na jego krzyk i przestało płakać.
– “Co z ciebie za ojciec?” oburzył się jego brat po jego wypowiedzi. – “Twoja żona, babcia, obcy ludzie – wszyscy biegną, by pocieszyć twojego syna, a ty tam siedzisz. Kiedy twój syn dorośnie, zapyta cię, czy zabrałeś go na przejażdżkę w wózku, a ty odpowiesz, że nie. Spyta, kiedy po raz pierwszy powiedział “tato” i znowu nie będziesz miał nic do powiedzenia, ponieważ syn nie może liczyć na swojego ojca. Czy byłbyś szczęśliwy, gdyby twoja rodzina lub rodzice unikali cię w ten sam sposób?
Filip poczuł się zawstydzony i trochę zraniony. Obserwuję z daleka, jak syn dorasta, -powiedział nie mogąc się powstrzymać.- “Kiedy trochę podrośnie”, powiedział, “będę mógł zabrać go na ryby i nikt nie będzie go unikał. Każdy głupi wie, że matki o wiele lepiej radzą sobie z małymi dziećmi. A potem dzieci dorastają i nie pamiętają nic ze swoich wczesnych lat.




