Tak się złożyło, że mój mąż wychowywał się w rodzinie rozwiedzonej, jego ojciec odszedł od niego i jego matki jakieś dwadzieścia lat wcześniej. Powodem tego było to, że jego ojciec zdradzał matkę, a jedyną rzeczą, której nie udało mu się zabrać ze sobą, było mieszkanie, w którym obecnie mieszka jego teściowa.
“Moja teściowa nigdy nie chciała mi wiele powiedzieć o swoim mężu, chociaż pytałam ją wiele razy, ale mówiła tylko jedno:” Zdradził mnie i zamieszkał z inną kobietą”. Widać, bardzo boli ją to, że jej syn nie miał szczęśliwego dzieciństwa, wszystkie jej wspomnienia są wypełnione bólem i rozczarowaniem. Dużo mówiła o tym, jak ciężko pracowała przez całe życie, aby zapłacić rachunki, musiała nakarmić syna i ostatecznie postawić go na nogi. Myślała, że mieszkanie jest na jej nazwisko, ale tak nie było.
Minęło kilka lat i jej syn został chirurgiem. Poznaliśmy się, chodziliśmy ze sobą przez długi czas i postanowiliśmy się pobrać. W rzeczywistości wszystko było bardzo trudne, ponieważ nie mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy na mieszkanie, ani jego matka, ani moi rodzice nie mieli wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapewnić nam dach nad głową. Polegaliśmy więc tylko na sobie i próbowaliśmy ułożyć sobie życie najlepiej jak potrafiliśmy. Ciężko pracowaliśmy, oszczędzaliśmy na mieszkanie i planowaliśmy mieć dziecko. W tamtym czasie moja teściowa bardzo nam pomagała,ale co równie ważne, cieszyła się naszym szczęściem.
Kiedy urodził się nasz syn, postanowiliśmy wziąć kredyt hipoteczny. Ale nie wyszło tak, jak chcieliśmy, bo nie było nas stać na płacenie ogromnej kwoty, więc zdecydowaliśmy się zamieszkać z moimi rodzicami. Nie jest fajnie mieszkać z rodzicami, ale byliśmy cicho i znosiliśmy to, podczas gdy mój mąż szukał mieszkania.
Pewnego dnia odwiedziliśmy moją teściową i zaczęliśmy rozmawiać o mieszkaniu i naszym kredycie. Moja teściowa zaczęła opowiadać o tym, jak trudno było jej wychowywać syna, mówiąc, że narzekamy na nasze ciężkie życie i narzekamy, jakby ona nigdy nie była w takiej sytuacji. Rozumieliśmy wszystko, bo miała całkowitą rację. Ale o tym, co teściowa ukrywała przez długi czas, dowiedzieliśmy się dużo póżniej!
Jak się okazało, mieszkanie, w którym mieszkała matka mojego męża, nie było jej mieszkaniem. Po rozwodzie mąż przepisał mieszkanie na syna, co oznacza, że teściowa mieszka w mieszkaniu syna! Mój mąż oczywiście postanowił jej nie wyrzucać, ale chciał sprzedać mieszkanie i kupić dwa: jedno dla nas i jedno dla swojej matki. Ale mojej teściowej też się to nie spodobało, powiedziała, że jej syn musi sam zarabiać na życie i że nikomu niczego nie “da “!
Nie było sensu się kłócić, a wprowadzenie się do niej również nie wchodziło w grę, więc cała sprawa pozostała nierozwiązana. Całe życie ciężko pracowała dla dobra syna, mogła zgodzić się na sprzedaż tego mieszkania, żeby chociaż teraz syn mógł żyć w spokoju i szczęściu, ale nie, ona nie chce mieszkać w kawalerce, bo to za mało miejsca. Teraz jeszcze okazuje się, że to ja jestem winna, że niby namawiam jej syna, żeby odebrał jej mieszkanie.
Nadal uważam, że nie tak powinno wyglądać życie. Ojciec zostawił mieszkanie synowi, mimo że odszedł do innej kobiety, to zadbał o to, żeby syn miał gdzie mieszkać w przyszłości.
Obecnie z mężem często się kłócimy z powodu tej nierozwiązanej sprawy z mieszkaniem, bo on nie chce iść do matki i zajmować się tym wszystkim. Oczywiście łatwiej jest mieszkać z moimi rodzicami i o niczym nie myśleć. Jestem rozczarowana.




