Maria i Dawid są razem od dzieciństwa. Bawili się razem, uczyli się w tej samej klasie w szkole, a później wstąpili na ten sam uniwersytet. Ale na różnych specjalnościach.
Kiedy w wieku dwudziestu jeden lat powiedzieli rodzicom, że chcą założyć rodzinę, nikt nie był szczególnie zaskoczony. Dawid oświadczył się Marii, a rok później świętowali huczne wesele. Pierwszą rzeczą, jaką zrobili, była przeprowadzka do osobnego mieszkania. Było to mieszkanie, które Maria odziedziczyła po swojej ciotce.
Pierwszy rok ich małżeńskiego życia okazał się nie być taki, jak sobie wyobrażali. Ich marzenia o szczęśliwym i beztroskim życiu legły w gruzach. Para często się kłóciła i dochodziło do nieporozumień. Oboje mieli duży temperament. W końcu zdecydowali się na rozwód, aby nie zadręczać się nawzajem. Jednak żadne z nich nie wiedziało dokładnie, co doprowadziło ich do tej decyzji.
Ale jeszcze przed rozwodem, Maria dowiedziała się,że jest w ciąży.Natychmiast powiedziała o tym Dawidowi. Mężczyzna zaproponował nawet odroczenie rozwodu, ponieważ wciąż czuł coś do swojej żony. Ale Maria podjęła już decyzję za nich oboje. Nie było już odwrotu.
Po urodzeniu córki Maria rozpoczęła romans z byłym kolegą z klasy. Zaczęli nawet razem mieszkać. Dawid nie zapomniał jednak o dziecku. Co miesiąc płacił alimenty i odwiedzał córkę. Mężczyzna nigdy nie szczędził pieniędzy dla córki i zawsze dawał jej prezenty.
Gdy Daria skończyła trzy lata, Maria postanowiła zapisać córkę do przedszkola. Od tego momentu Dawid wziął na siebie obowiązek odprowadzania i odbierania córki z przedszkola.
Pewnego dnia Maria pracowała do późna, więc jak zwykle Dawid miał odebrać córkę. Ale później Maria otrzymała telefon z przedszkola. Nauczycielka zapytała, dlaczego nikt nie przyszedł odebrać dziecka.
To był prawdziwy szok dla Marii, ponieważ jej były mąż obiecał odebrać córkę. Wybrała numer Dawida, ale telefon odebrła pielęgniarka. Przekazała kobiecie straszną wiadomość – Dawid miał wypadek i znajduje się na oddziale intensywnej terapii.
Poczuła się bardzo źle. Maria natychmiast zadzwoniła po taksówkę, odebrała córkę i zawiozła ją do rodziców, a sama udała się do szpitala, gdzie leżał Dawid.
Lekarze niczego nie obiecywali. Nikt więc nie wiedział, co stanie się z jej mężem. Od tego czasu Maria nie opuszczała Dawida na krok. Nie opuściła go nawet na minutę. Wygląda na to, że właśnie zdała sobie sprawę z tego, co naprawdę do niego czuje.
Każdego dnia prosiła Boga o zdrowie dla swojego męża. Ale dopiero po wielu dniach była w stanie zobaczyć poprawę stanu zdrowia Dawida. Łzy szczęścia spływały jej po policzkach. Dawid uśmiechnął się, patrząc na nią, a potem powiedział:
– “Wciąż pamiętam twoje łzy radości w dniu naszego ślubu. Płaczesz teraz tak samo, jak wtedy.
Dawid został wypisany ze szpitala. W międzyczasie Maria zdecydowała się opuścić nowego nażeczonego, a Dawid wrócił do rodziny. Teraz są razem, tak jak wcześniej.
Od razu nasuwa się pytanie: czy to oznacza, że czasami trzeba przejść i pokonać wiele przeszkód, aby znaleźć i docenić prawdziwe szczęście?




